Trasa 1: Korzybie PKP- czarnym szlakiem- Jez.Korzybskie- ścieżka przyrodnicza- 
         Korzybie PKP 6 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 2

Warto jest planować wędrówki pod kątem logistycznym ale trzeba też być przygotowanym 
nie niespodziewane zwroty akcji.. Pierwotnie na tą sobotę planowaliśmy- tak jak w 
ubiegłym roku- wyjazd do arboretum w Karnieszewicach. Po naradzie zarządu klubu plany 
jednak uległy zmianie- zdecydowaliśmy o wyjeździe do Strzelinka skąd mieliśmy iść do 
Doliny Charlotty by zwiedzić Bali Indah czyli wioskę balijską. Pociąg miał odjeżdżać 
o godzinie 10.05 z nowo wybudowanego peronu 4. Przed tą godziną spotkali się na dworcu 
dwaj przyjaciele- Andrzej i Mecenas którzy widząc stojący na peronie pociąg od razu do 
niego weszli i pogrążyli się w rozmowie. W pewnym momencie pociąg wyruszył..ale w 
odwrotną stronę. Okazało się, że nie był to pociąg do Ustki lecz do Szczecinka.. 
Szybka decyzja- jedziemy do Korzybia i pójdziemy nad leśne jezioro Kryształ.. Poranek 
w Słupsku był o dziwo-słoneczny /wbrew prognozom pogody/ lecz potem zaczęło być 
pochmurno, choć przez cały dzień nie padało. Po dojeżdzie do Korzybia znów narada- 
albo robimy długą trasę i wracamy po 16ej albo krótszą i wracamy o 13-ej. Jako że 
dłuższa trasa mogłaby nas zbytnio wymęczyć- tym bardziej że Andrzej przedestylował aż 4 
litry eliksiru- wybraliśmy trasę krótszą ale rzadko przez nas "przechodzoną". Idąc 
czarnym szlakiem na południe wzdłuż linii kolejowej obok przepustu pod nasypem 
skręciliśmy w lewo by po pewnym czasie dojść do skrzyżowania dróg. Czarny szlak skręcał 
w prawo do jeziora Obłęskiego natomiast my skręciliśmy w lewo. Było cicho i nostalgicznie.. 
Nastrój zakłócił jedynie telefon od pani kapitan Halszki która wsiadła do pociągu do 
Ustki a nas tam nie było... Jej nieobecność bynajmniej nas nie zmartwiła bo mogliśmy 
w spokoju analizować problemy turystyki pieszej.. Jedynie troskliwa Ula bardzo się 
martwiła jak sobie poradzimy tylko we dwoje..ale poradziliśmy sobie.. Jak już wspomniano 
wcześniej- zamiast nad jezioro Kryształ- udaliśmy się nad jezioro Korzybskie by je 
obejść dookoła ścieżką przyrodniczą.. Na tej ścieżce zostały postawione ławki więc 
kilka razy siadaliśmy na postój, słuchając piosenek turystycznych przy łyku mocnego 
destylatu.. Zgodnie uznaliśmy, że chyba lepiej było właśnie tu przyjechać niż do Doliny 
Charlotty.. A jakie mieliśmy widoki- zobaczmy na zdjęciach w galerii.. Jesień w pełnym 
rozkwicie.. Na dłuższą posiadówkę zasiedliśmy pod wiatami przy plaży- tam gdzie 
kiedyś się kąpaliśmy- dzisiaj już nie byliśmy tacy odważni.. A potem powoli udaliśmy się 
w stronę dworca skąd zgodnie z planem odjechaliśmy o 13.00 do Słupska..