Trasa: Strzyżyno- niebieskim szlakiem- przepust pod torami- okolice Poganic- drogą
do rzeki- na przełaj- przepust- wiaty nad rzeką Łupawą- Strzyżyno 10 km
Prowadzący trasę: Krzysztof Łukowiec
Liczba uczestników: 2
W dniu 18.10.RO PTTK Słupsk planuje rajd "W nieznane" kończący się w Łupawie /wsi/, a
dłuższą trasę- nr 1 ze Strzyżyna ma prowadzić Mecenas. Jako jednak, że w ubiegłym roku
przeszedł on tą samą trasę- lecz w odrotnym kiedunku- z Arturem Dreadmanem i trochę
wówczas pobłądzili pod Strzyżynem- postanowił dokonać sprawdzenia szlaku na odcinku
Strzyżyno-Poganice /dalszy odcinek szlaku jest przejrzysty i biegnie drogą obok megalitów/.
Poprosił o pomoc najwybitniejszego klubowego piechura- Krzyśka, który już powrócił do
Słupska po zdobyciu większości najwyższych tatrzańskich szczytów, a jako niestrudzony
piechur który jest w stanie przejść jednorazowo ok 100 km, jak najbardziej jest przydatny
jeśli chodzi o badanie szlaku. Jak wiadomo, linia Kolejowa na odcinku Słupsk-Lębork jest
znów zamknięta i do miejscowości na tej trasie dojeżdża się zastępczym autobusem, co trwa
oczywiście dłużej niż przejazd pociągiem. Wyjechaliśmy ze Słupska o godzinie 9.10 a po
10ej dojechaliśmy do Strzyżyna po drodze- w Damnie- mijając głębokie wykopy pod nowo
powstającą ekspresówkę. Ze Strzyżyna wyruszyliśmy drogą wiodącą do Głuszyna- szeroką i
utwardzoną- spodziewaliśmy się problemów dopiero za przepustem kolejowym gdzie niebieski
szlak odbija na prawo w stronę Poganic. Okazało się na szczęście że szlak jest do przejścia,
wprawdzie droga była często trawiasta, nieraz błotnista, ale ważne, że nie błądziliśmy.
Gdy dotarliśmy do alei brzozowej pod Poganicami gdzie już słyszeliśmy jadące samochody
po "krajówce" postanowiliśmy usiąść na postój pod amboną i..zawrócić.. Aby urozmaicić
drogę skierowaliśmy się na zachód w stronę rzeki. No i urozmaiciliśmy.. W miarę dobra i
szeroka droga doprowadziła nad do..rzeki, co widać na jednym ze zdjęć, a liczyliśmy że
dojdziemy do Strzyżyna jej brzegiem. Żadnej ścieżki jednak tam nie było, więc aby się
nie wracać, podążyliśmy na przełaj przez pola w stronę przepustu. Trochę się zziajaliśmy,
ale w końcu doszliśmy do szlaku by pod Strzyżynem przekroczyć tory i zejść wąwozem nad
rzekę- w miejsce nam dobrze znane- gdzie znajduje się stanowisko wiatr oraz kładka przez
rzekę. Deski na niej były już nieco pokrzywione i chybotliwe ale dało się przejść. W lesie
po drugiej stronie rzeki posiedzieliśmy prawie godzinę podziwiając otoczenie oraz..kajakarzy,
po czym podeszliśmy do centrum wsi na przystanek autobusowy, by o 14.24 odjechać autobusem
ZKA do Słupska. Dzień był i słoneczny i ciepły, tak że polary nie były potrzebne- ciekawe
czy to ostatni taki weekend w tym roku...idzie jesień..