Trasa: Szklana Huta /baza harcerska Róża Wiatrów/- Wydma Lubiatowska- brzeg morza- 
       Szklana Huta baza 6 km
Prowadzący trasę: Tadeusz Krawczyk
Liczba uczestników: około 100

Jak pamiętamy, coroczny jesienny rajd Liścia Dębu organizowany przez Kahel Klub w 
Lęborku odbywał się z reguły w pażďzierniku, gdzie w tym miesiącu temperatury 
otoczenia są już niskie a i aura często deszczowa. Tak miało być i w tym roku- jak 
widniało to w kalendarzu imprez PTTK- ale koledzy z Lęborka wpadli na świetny pomysł 
by ten rajd przesunąć o miesiąc "do przodu" co pozwoliło wykorzystać na nocleg 
domki w bazie harcerskiej "Róża Wiatrów" w Szklanej Hucie. W tym samym czasie 
odbywał się rajd nadmorski słupskiego PTTK, ale wiadomo, że rajd Liścia Dębu był 
bardziej atrakcyjny, chociażby z tego względu, że nigdy tam nie byliśmy. Baza 
lęborskiego ZHP jest bowiem położona samotnie pośród lasów, pomiędzy Lubiatowem /na 
zachodzie/ a Białogórą /na wschodzie/. Jak wiadomo na terenie Lubiatowa planowana 
jest budowa elektrowni atomowej a ślady tej budowy widzieliśmy po drodze /przesieki 
w lasach po których będą poprowadzone szosy/. Problem nastąpił jedynie z logistyką- 
otóż grupa dzieci ze szkół lęborskich w sobotę dojeżdżała i odjeżdżała autobusem i 
ci nie mieli problemu, ale gorzej było z tymi którzy zostawali na noc- dla tych mie 
wynajęto autobusu gdyż z uwagi na niewielką grupę osób, wynajęcie pojazdu byłoby 
nieopłacalne. Uczestnicy dwudniowej imprezy dojeżdżali własnymi samochodami- a z 
naszego klubu udało się znaleźć miejsce w samochodzie jedynie Marcelowi i Mecenasowi- 
zaś baron Mark von Glowitz dojechał z Główczyc własnym samochodem. Na początku 
rozlokowaliśmy się w domkach- były one standartu "lat 70tych" ale nasza trójka 
dostała na szczęście domek "funkcyjny"- gdzie w sezonie letnim przebywają ratownicy. 
Mieliśmy zatem wodę, lodówkę i prysznic- choć toalety nie było. Tadek poprowadził całą 
grupę uczestników nad morze by okrążając pętlą Wydmę Lubiatowską powrócić na miejsce 
startu. Mimo jesiennej pory- pogoda była prawdziwie letnia, nie tylko było słonecznie 
ale i ciepło. Podobna ciepła była noc, więc śpiwory które zapobiegawczo wzięliśmy ze 
sobą, nie były potrzebne. Po południu szkolna młodzież z nauczycielkami powróciły do 
Lęborka, natomiast ci którzy pozostali udali się nad morze obejrzeć zachód słońca. Po 
powrocie na bazę rozpalono ognisko i rozpoczęła się impreza tym huczniejsza, że 
akurat dzisiaj Mecenas obchodził rocznicę 60-tych urodzin. Z tej okazji otrzymał on 
od Marcela cenny i praktyczny prezent z wygrawerowanym napisem zaś od gospodarza bazy- 
Konrada Chmiela, pamiątkową bryłkę szkła na podstawce- w tym miejscu była bowiem huta 
szkła- stąd nazwa Szklana Huta..Jak zwykle Tadek pogrywał na gitarze, zostaliśmy też 
poczęstowani bigosem.. Niedzielny poranek powitał nas słońcem- nastąpiło śniadanie, 
spacer nad morze i ..odjazd.. Marcel z Mecenasem postanowili zabrać się z Markiem 
do Główczyc gdzie oczekując na autobus do Słupska miło spędzili czas na tarasie i..
pod brzoskwinką..