Data: 10.05.2025r
Trasa nr 2: parking przy szosie Bytów- Chojnice- niebieskim szlakiem Krainy Lasów i Jezior- 
            jezioro Duża Boruja- Płotowo- jez.Czornik- Góra Siemierzycka- jez.Płóczyca- 
			jez.Wiejskie- Rekowo 8 km
Prowadzący trasę: Jacek Grabowski, Zbigniew Lewicki

Weterani wędrówek z Głosem Pomorza w plener zapewne pamiętają wieś Rekowo na południe od 
Bytowa wokół której są ciekawe szlaki i ścieżki przyrodnicze. Z Rekowa szliśmy kiedyś na 
wschód przez Pyszno do Kłączna a także na zachód, na Górę Siemierzycką /256 m npm./, która 
jest trzecim co do wysokości wzniesieniem na Pomorzu. Te wędrówki miały miejsce jednak 
ponad 20 lat temu, dlatego też z chęcią przyjęliśmy ofertę słupskiego oddziału PTTK, który 
w ramach tzw ''rajdów pseudogórskich'' zaplanował 2 trasy wiodące na Górę Siemierzycką, 
dłuższą prowadził z Sierżna doktor Bąk, zaś krótszą- Jacek Grabowski. Wyjazd autokaru nastąpił 
o godzina 9.00 spod hotelu Mikołajek, zabrał on uczestników obu tras. Z naszego klubu z 
różnych względów zabrakło wielu stałych wędrowców, pojawił się natomiast Piotr "Złoty But" z 
Koszalina. On akurat wybierał się na trasę nr 1, natomiast na trasę nr 2 poszli m.in Mecenas, 
radczyni Anna Maria z synem Olkiem, Ewa i Maryla. Start trasy nr 2 miał mieć miejsce w Rekowie, 
natomiast Zbyszek zaproponował zmianę miejsca startu aby nie dublować trasy. Wyruszyliśmy 
zatem ze skrzyżowania dróg na północ, w stronę Niezabyszewa, by wkrótce wejść na niebieski 
szlak "krainy lasów i jezior". Najpierw szliśmy szosą, by za jeziorem Duża Boruja skręcić w 
polną drogę wiodącą na zachód do wsi Płotowo. Na dzisiejszy dzień prognozy pogody były mało 
optymistyczne- w całej Polsce miał padać deszcz.. na szczęście te ponure przepowiednie się nie 
sprawdziły, choć rankiem było pochmurno i dość chłodno. Szybkim marszem przeszliśmy przez 
Płotowo /do Muzeum Szkoły Polskiej nie zachodziliśmy/ by za jeziorem Czornik skręcić w prawo 
w las. W odróżnieniu od nader częstych na Pomorzu drągowin sosnowych tutaj Las był liściasty 
i intensywnie zielony- jak to w maju- a ponieważ szliśmy już pod górę, czuliśmy się jak w 
Bieszczadach. Wtedy chmury się rozwiały i do końca dnia było już słonecznie. Na Górze 
Siemierzyckiej atrakcją była oczywiście wieża widokowa z której rozpościerał się piękny widok 
na okolicę.Tam oczywiście musiał nastąpić postój, po którym zeszliśmy kierując się na wieś 
Rekowo. Minęliśmy jezioro Płóciczno z małą plażą które aż kusiło by tam odpocząć. Radczyni 
Ania nie omieszkała pochwalić Mecenasa i nieobecnego Andrzeja za to, że w gdy oni prowadzą 
trasę, urządzają częste postoje na analizę problemów turystyki pieszej, zaś na rajdach PTTK 
niestety- prowadzący zasuwa szybkim tempem, zaś postojów jest niewiele.. Na szczęści już 
niedaleko było do jeziora Wiejskiego gdzie przy wiatach nastąpiło zakończenie rajdu. Była 
wojskowa grochówka i można było wziąć dokładkę- było to świetne miejsce na odpoczynek bo brzeg 
jeziora w tym miejscu był trawiasty. A byliśmy tam dość długo bowiem trzeba było poczekać na 
uczestników dłuższej trasy, którzy przecież też chcieli się posilić. Nie było to jednak 
uciążliwością, bowiem- jak widać na zdjęciach- po pochmurnym i chłodnym poranku, zrobiło się 
pogodnie i ciepło- ale nie za ciepło gdyż na brzegu jeziora jednak nieco powiewało. Mecenas 
tęsknił z Andrzejem gdyż ten jak nikt rozumie jego potrzeby i pragnienia /rozumiane dosłownie/, 
na szczęście miał jeszcze w piersiówce resztę ''eliksiru Panoramixa'' i tym się pocieszył.. 
Impreza zakończyła się około 14ej, a musieliśmy jeszcze dojść do centrum Rekowa gdzie przy 
małym kościółku czekał na nas autokar.. Tak więc, mimo szybkiego tempa marszu, narzuconego 
przez prowadzących, rajd należy uznać za udany..