Data: 05.04.2025r
Trasa: Strzelinko PKP- Strzelino- agrotargi na terenie akwaparku- Park Klasztorne Stawy-
Słupsk 7 km
Prowadzący trasę: Andrzej Strzykowski
Liczba uczestników: 3
Oglądając zdjęcia z dzisiejszej wędrówki prosimy nie sugerować się pogodnym niebem i słońcem,
popatrzcie też na ubiór uczestników. Miesiąc wcześniej byliśmy- liczną grupą- na bazarku w
Krępie i można było wtedy być odziany w strój letni, teraz natomiast należało znów założyć
strój zimowy. Byliśmy wprawdzie na to przygotowani, ale należy mieć na uwadze iż droga
wiodła tylko przez pola, a jak wiadomo inaczej jest w zacisznym lesie a inaczej "na wygwizdowie".
W tą sobotę zapowiedziano agrotargi na terenie akwaparku 3 fale więc postanowiliśmy się tam udać
na zakupy, ale do tego zależało nam na wędrówce więc postanowiliśmy na agrotargi dojść ze Strzelinka.
Pojechaliśmy tam pociągiem odjeżdżającym ze Słupska o 9.35 w składzie-Andrzej, Mecenas i kapitan
Halszka. Choć było słonecznie to już na dworcu w Słupsku pojawiła się ciemna chmura gradowa która
boleśnie siekła po oczach- a my byliśmy już na odkrytym peronie nr 3 gdzie nie ma zadaszenia..
Podróż pociągiem trwała tylko 8 minut, zaś w Strzelinku powitał nas tak silny i chłodny wiatr, że
Andrzej od razu musiał założyć kalesony które na wszelki wypadek zabrał do plecaka. Jedynym
pozytywem aury było to, że do Słupska szliśmy od północnej strony, tak, że wiatr wiał nam w plecy.
Szybko doszliśmy do Strzelina i kościoła z wyremontowaną już wieżą, wspominając czasy gdy właśnie w
Strzelinie odbywały się agrotargi i gdzie Marcel z Mecenasem kupowali "śliwowicę łącką". Potem już
wędrówka szlakiem rowerowym, już nie tak malowniczym, bowiem na polach z lewej i prawej stronie
pojawiły się tereny budów- fermy fotowoltaiczne i inne. Gdy znaleźliśmy niewielką skarpę,
zatrzymaliśmy się tam na krótki postój, degustując destylat Andrzeja oraz obserwując potężne tumany
piasku przewiewane przez drogę. My co prawda byliśmy w dość zacisznym miejscu, ale przecież
musieliśmy ruszać dalej. Tak więc pośród wichru i piasku doszliśmy na teren agrotargów, a tam już
było zaciszniej bo jak wiemy- teren ten znajduje się w niecce po dawnej kopalni piasku. Niektórzy z
nas, starsi wiekiem pamiętają jeszcze lokomotywkę z kolebami wożącą piasek do cegielni. Zakupy
dokonaliśmy głównie na stoisku z litewskimi specjałami oraz z kosmetykami własnej roboty- pamiętacie
"Pocidupę"? Potem udaliśmy się do parku "Klasztorne Stawy" by poczekać na Ulę, która zachciała do
nas dołączyć.. Andrzejowi zabrakło destylatu ale Meckowi zostało jeszcze trochę pieprzówki od kapitan
Halszki, co wielce uradowało Andrzeja.. Zasiedliśmy pod wiatą na jednym ze stawów, dopiliśmy pieprzówkę i
powróciliśmy na targ by spotkać się z Ulą..