Data: 01.02.2025r
Trasa : Ustka Uroczysko PKP- leśną ścieżką- trzecie molo- brzegiem morza- port-
Ustka Uroczysko PKP 7 km
Prowadzący trasę: Andrzej Strzykowski
Liczba uczestników: 7
Nauczyliśmy się już nie dowierzać prognozom pogody, ale skoro na sobotę zapowiadano
nawet deszcz ze śniegiem, zaplanowaliśmy trasę krótką, wręcz spacerową z dłuższym
postojem na Bunkrach Blüchera. Okazało się, że ''planista'' czyli Mecenas nie sprawdził,
że akurat bunkry zostały zamknięte na zimę /jak pamiętamy zawsze były czynne przez
cały rok/- za to pogoda przyjemnie nas zaskoczyła, rano co prawda były jeszcze chmurki
ale potem przez cały dzień była piękna słoneczna pogoda co można obejrzeć na zdjęciach.
Wyjechaliśmy ze Słupska szynobusem o godz 9.34 w składzie- Ula z Andrzejem, Mecenas
oraz radczyni Anna Maria z synem Olkiem. Nie zdążyła natomiast dobiec do pociągu
dzisiejsza solenizantka- Brygida ze Stowarzyszenia Przyjaźni Polsko-Tureckiej "Yarak
Mustafa"- której pociąg uciekł sprzed nosa. Na szczęście Roman miał samochód i tym to
środkiem lokomocji dojechali potem do Ustki- gdzie przy przystanku Ustka-Uroczysko
czekała reszta ekipy. Ścieżką przez las doszliśmy do drogi wiodącej do bunkrów- my
jednak skręciliśmy w lewo by dojść do wejścia na plażę obok tzw "trzeciego mola". Obok
tej budowli była cała masa wyrzuconych na brzeg wodorostów- w których często znajduje się
bursztyny- my jednak ich nie znaleźliśmy. Za kamiennym fragmentem mola zorganizowaliśmy
dłuższy popas, solenizantka- Brygida częstowała szkockimi ciastkami, zaś Roman- szlachetnym
napojem. Przy okazji wysłuchaliśmy wykładu o rybach bałtyckich- warto wspomnieć, że
płastuga którą potocznie określa się mianem „flądry'' to w rzeczywistości stornia, zaś
poza stornią w Bałtyku żyją jeszcze 4 gatunki płastug- skarp, nagład, zimnica oraz gładzica.
Właśnie gładzicę Brydzia ostatnio degustowała i zachwalała jej smak. Oferowała jej sprzedaż,
z tym, że jedynie dla przyjaciół, bo nie sprzeda ''flądry dla flądry''.. Spotykaliśmy wielu
spacerujących z pieskami, nas najbardziej zachwycił wilczarz- medalista z którym
zrobiliśmy sobie zdjęcie, panów natomiast najbardziej zainteresowały morsujące dziewczyny-
gdyby Krzysiek o tym wiedział to pewno by przyjechał.. Po postoju wyruszyliśmy brzegiem
morza w stronę Ustki, Ania z Olkiem narzucili tempo bo śpieszyli się na pociąg na 12.30-
Mecek ich odprowadził, po czym wrócił do lasu gdzie oczekiwali na niego spragnieni
przyjaciele.. Do przystanku kolejowego dotarliśmy ok 13.30 ale postanowiliśmy nie wracać
pociągiem lecz wracać samochodem Romana- który- z wiadomych względów- do Słupska kierowała
Brygida.. Jeszcze ostatnie zdjęcie z kocem - na którym wizerunek Brygidy na wielbłądzie-
i powrót do domu.. A za tydzień- kultowy rajd ''Żubrzym Szlakiem'' do Główczyc..