Data: 25.01.2025r
Trasa nr 1: Okunino- czarnym szlakiem Doliny Wieprzy i Studnicy- kładka na Studnicy- 
            Łodzierz-Jez.Lednik- Miastko 12 km 
			Prowadzący: Zbigniew Lewicki 
Trasa nr 2: Kamnica- niebieskim szlakiem Krainy Lasów i Jezior- jez.Lednik- Miastko 7 km 
            Prowadzący: Jacek Grabowski
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 6

Ci którzy mieszkają w Słupsku widzą że w mieście jak i w jego okolicach już od kilkunastu 
dni praktycznie nie ma śniegu- inaczej jednak jest w okolicach Miastka i Bytowa, gdzie 
nadal pokrywa śnieżna jest znaczna. Mimo niezbyt ciekawych prognoz pogody zapowiadających 
deszcz zdecydowaliśmy się wybrać na rajd zimowy organizowany przez RO PTTK Słupsk, a 
chodziło nam głównie o to by poznać nieznane dotąd tereny. Swojego czasu pojechaliśmy 
pociągiem do Kawcza skąd zamierzaliśmy dojść czarnym szlakiem do Miastka ale był on tak 
mylny, że mimo pomocy Jurencja z GPS "wywaliło" nas na wschód na szosę krajową. Okazało się, 
że przebieg szlaku widniejący Na mapach nie jest zgodny z jego faktycznym przebiegiem! 
Nie biegnie on wzdłuż prawego brzegu Studnicy a przez wieś Okunino. Nasza grupa podzieliła się- 
Andrzej i Mecenas wybrali się na trasę nr 1 wiodącą czarnym szlakiem z Okunina zaś Ula, Mariola 
i Andrzej Jóźwiakowie oraz kapitan Halszka wybrali się na wędrówkę niebieskim szlakiem z 
Kamnicy. Uczestnicy trasy nr 1 wyjechali ze Słupska o 8 rano, zaś trasy nr 2- znacznie później 
tak, że istniała możliwość spotkania na trasie bowiem oba w.w.szlaki krzyżują się obok jeziora 
Lednik. Trasa z Okunina była trudniejsza z uwagi na szereg wzniesień i parowów przypominających 
"bieszczadzkie klimaty", a prowadzący zastanawiał się- czy będzie nadal istnieć kładka przez 
Studnicę /znamy ten problem..pamiętamy brak kładki do leśniczówki Osieczki/. Na szczęście 
okazało się że kładka była choć deski były śliskie a niektóre-chwiejne.. Jak wiadomo, Zbyszek 
forsował szybkie tempo, na szczęście za Studnicą nastąpił postój. Niedługo potem- po minięciu 
resztek dawnego Cmentarza- doszliśmy do szosy i wsi Łodzierz. Tam czarny szlak skręcał pod torami 
znów w lasy i dochodził do znaków szlaku niebieskiego. Po skontaktowaniu się z Ulą okazało się, 
że uczestnicy trasy nr 2 są już niedaleko, więc Andrzej z Meckiem postanowili poczekać tym 
bardziej, że znaleźli wiatę nad jez Lednik gdzie mogli spokojnie zasiąść i kontemplować otoczenie 
pokrzepiając się destylatem Andrzeja.Po kilkunastu minutach pojawili się oczekiwani piechurzy, 
i nasza ekipa mogła wreszcie w komplecie wspólnie powędrować do Miastka.Zimowe rajdy są oczywiście 
trudniejsze niż te w innych porach roku-dzisiaj mieliśmy do czynienia z poranną mgłą,roztopami na 
odcinkach polnych,wyślizganymi koleinami w lesie oraz-jak zapowiadano-z dokuczliwym opadem, 
wprawdzie niezbyt intensywnym ale gęstym.Na mecie przy szkole w Miastku warto było więc ogrzać się 
przy ognisku, upiec kiełbaskę i napić się gorącej kawy.. No i w końcu- powrót autokarami do Słupska..