Data: 30.11.2024r
Trasa: Reblino PKP- Ciek Sycewicki- mauzoleum- drogą na zachód- Dobrzęcino- Słonowice 10 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński	
Liczba uczestników: 2

Na tą sobotę w zasadzie nie była planowana żadna wędrówka,z uwagi na choroby klubowiczów 
oraz Andrzejki- a mamy przecież dwóch Andrzejów. Dosłownie w ostatniej chwili czyli w 
piątek solenizant Andrzej wyraził chęć spędzenia dnia imieninowego w plenerze co wielce 
uradowało Mecenasa który chciał w sobotę odszukać ruiny mauzoleum w lesie niedaleko 
Runowa Sławieńskiego. Nadto, po ostatnich ponurych i słotnych dniach w sobotę miało być 
pogodnie. Sobotni poranek wprawdzie nie był zachęcający, ale wyjazd miał nastąpić dopiero 
o 10.35-pociągiem Regio i gdy wysiadaliśmy w Reblinie, zaczęło się już rozpogadzać i na 
trasie mieliśmy już piękną, słoneczną pogodę, rzadko spotykaną w ostatni dzień listopada. 
Andrzej od początku czuł wielkie pragnienie dlatego też pierwszy postój należało urządzić 
już na skraju Reblina, w lesie który był prawdopodobnie dawnym parkiem dworskim. Stamtąd 
powędrowaliśmy prosto na południe, szosą asfaltową a po minięciu potoku zwanego Ciekiem 
Sycewickim skręciliśmy w lewo. Po przejściu ok pół kilometra polną drogą dotarliśmy do 
bukowego lasu w którym wg mapy miały znajdować się ruiny mauzoleum. Byliśmy przygotowani 
na żmudne poszukiwanie ale okazało się, że do mauzoleum wiodła mocno zatarta ale możliwa 
do ''odczytania'' ścieżka, poza tym orli wzrok Andrzeja zidentyfikował ten obiekt już z 
oddali. Po wykonaniu pamiątkowych zdjęć zawróciliśmy z powrotem do szosy by skierować się 
z kolei na zachód zarastającą i błotnistą drogą. Wędrowało się jednak bardzo przyjemnie, 
niestety wkrótce dobry humor nas opuścił. Doszliśmy do wędrownej pasieki i...droga się 
skończyła. Dalej szliśmy na przełaj przez pola, forsując strumyki, następnie polnymi 
ścieżkami-nawet GPS wariował i kiedy na horyzoncie ukazały się zabudowania, myśleliśmy, 
że to Komorczyn /skąd do Sycewic mielibyśmy ok 3 km/- okazało się jednak że było to 
Dobrzęcino.. Zorientowaliśmy się, że już nie zdążylibyśmy na pociąg odjeżdżający z Sycewic 
o 15.31 dlatego też po krótkiej naradzie postanowiliśmy pójść do Słonowic, oddalonych 
około 2 km od Dobrzęcina. Patrząc na mapę- idąc z mauzoleum zatoczyliśmy prawie koło- 
Słonowice są położone na południe od Runowa. Tam postanowiliśmy zatrzymać się na zachód 
słońca i...zadzwonić po Michała..bo żadna przyjemność wędrować po ciemku do Reblina na 
pociąg. Wprawdzie 2 km od Słonowic jest przystanek kolejowy o tej samej nazwie /na linii 
Słupsk-Miastko/ ale też musielibyśmy tam sporo czasu czekać co o tej porze roku byłoby dość 
uciążliwe.. Po dłuższym czasie przyjechał Michał z zatroskaną Ulą i zabrali nas do Słupska..