Data: 06.01.2024r
Trasa: Lębork Mosty PKP- Lubowidz wieś- wokół jeziora Lubowidz- zajazd Krywań- Lębork
Mosty PKP 13 km
Prowadzący trasę: Tadeusz "Roszpunka" Krawczyk
Liczba uczestników: 30
Po kilku latach nieobecności na rajdach lęborskich "Trzech Króli" należało przypomnieć
sobie dawne czasy gdy maszerowaliśmy na tych rajdach z nieodżałowanym naszym przyjacielem
Jankiem Kiślukiem- a i nieraz kończyliśmy te wędrówki u niego na hacjendzie.. Kobiety,
piew, wino oraz zespół ''Levino''.. Dlatego też na pierwszą w tym roku wędrówkę
udaliśmy się do Lęborka a konkretnie do Mostów, gdzie tuż obok przystanku kolejowego
mieszka Tadek który dzisiaj prowadził wędrowców. Jak zwykle spotkały się tam zjednoczone
siły dwóch- a de facto nawet trzech klubów- KTP ''Orły'' Słupsk, Kahel Klub II z Lęborka
oraz koło turystyki kwalifikowanej ''Atanda'' z Główczyc. Z naszego klubu pociągiem
odjeżdżającym ze Słupska o 8.30 pojechali-Mecenas, kapitan Halszka, Halinka, Ewa i
Maryla do których dołączył na stacji Lębork /Główny/ Krzysiek- reszta uczestników czekała
na przystanku w Mostach. Marek z Teresą przywieźli młode i piękne dziewczyny z koła
''Atanda'' zaś Kahel Klub reprezentowali m.in- poza Tadkiem- Lech ''Big Horn'' z Ewą,
Gośka Gołębiewska, Gośka Biela, Marek Grzebyta, Rysiek ''Chuck Norris'' i inni. Początkowo
szliśmy na wschód chodnikiem wzdłuż szosy krajowej by po pewnym czasie skręcić na południe
w stronę wsi Lubowidz. Po dojściu do jeziora grupa podzieliła się- część bardziej
wytrwałych turystów udała się z Tadkiem na trasę przez las wokół jeziora, zaś pozostali
razem z Gośką Bielą wzdłuż brzegu prosto do zajazdu Krywań. Dobrze że dzisiaj pogoda
dopisała bo w warunkach zimowych trasa wokół jeziora była dość uciążliwa- najpierw śliską
od lodu polną drogą a potem leśną ścieżką przez wzniesienia zwaną szumnie ''Kozią Percią''.
Krajobrazy jednak były malownicze, baliśmy się wcześniej że szlak może stanowić błotnistą
breję, a tymczasem było prawdziwie zimowo i śnieżnie, zaś temperatura oscylowała w granicach
około 0 stopni Celsjusza. Tadek nadawał stosowne tempo marszu ale w razie potrzeby zarządzał
przerwy na krótki odpoczynek, gdzie powodzeniem cieszyły się zwłaszcza nalewki Big Horna oraz
kawa Tadka wzorowana na sławnej ''kawie penitencjarnej'' Marka. Po zejściu ze wzniesień
szliśmy przez krótki czas szosą z Dąbrówki po czym skręciliśmy nad północny brzeg jeziora by
już przyjemnie iść płaskim terenem tuż nad brzegiem, podziwiając krajobraz. Słońce ledwo, ledwo
przebijało się przez chmury ale nawet ten słaby blask rozjaśniał zimowe chmury i odbijał się w
wodzie.. Przed godziną 13ą grupa Tadka dotarła do zajazdu Krywań gdzie w wynajętej sali na
piętrze rozpoczęła się biesiada- z żurkiem, slajdami z wędrówek i kolędami na gitarze..
Pociąg do Słupska odjeżdżał z Lęborka Mostów o godzinie 15.01 więc słupszczanie musieli
pomyśleć aby tam dotrzeć na czas. Troje z nich- Krzysiek, Maryla i Mecek wyszli zatem wcześniej
pieszo, zaś reszta dojechała taksówką na dworzec w Lęborku. Tam na peronie spotkali..Effendiego,
który oczywiście jak zawsze serdecznie zapraszał na swoją hacjendę do Laski. Słyszeliśmy wszyscy
o opóźnieniach w ruchu pociągów, na szczęście ten nasz miał ''poślizg'' jedyne 10 minut. Zaś
w pociągu Halszka spotkała swoją koleżankę, mecenas Dankę Wawrowską, co ją tak rozochociło
że wyjęła flaszkę pieprzówki- co z kolei wielce uradowało Mecka..