Data: 28.10.2023r
Trasa: Słupsk Lasek Północny- działka Brygidy 5 km
Prowadzący trasę: Andrzej Strzykowski	
Liczba uczestników: 10

Już na wiosnę nasza koleżanka Brygida /prowadząca Towarzystwo Przyjaźni Polsko- 
Tureckiej Yarak Mustafa/ planowała zorganizowanie uroczystej rocznicy swoich 50 
tych urodzin- rozważała uroczystość w restauracji, ale wszyscy woleli by odbyło 
się to w plenerze, dlatego też przez dobrych kilka miesięcy Brygida z Romanem 
zagospodarowywali swoją nową działkę by była gotowa na przyjęcie gości. Można 
było przejść bezpośrednio do działki lub przyjechać samochodem, znalazła się 
jednak grupa piechurów która postanowiła przejść trasę pieszą na metę przez Lasek 
Północny. Na zbiórkę o godzinie 9.00 pod wiatą u wejścia do Lasku Północnego 
stawili się: Ula z Andrzejem, kapitan Halszka, Mecenas i stary traper Jurencjo z 
Redy. Pogoda była znośna, wprawdzie było chłodno i wilgotno, ale na szczęście 
nie padał deszcz a w miarę upływu czasu nawet zaczynało się przejaśniać. Nie 
spiesząc się, wyruszyliśmy przez las na wschód w stronę Redzikowa, mijając po 
drodze amatorów biegów oraz.. o dziwo-grzyby.. Wprawdzie las jest naturalnym 
siedliskiem grzybów ale mając na uwadze liczbę ludzi codziennie odwiedzających 
Lasek Pólnocny raczej trudno pomyśleć o grzybobraniu w tym miejscu. A my 
zebraliśmy podgrzybki, szare gąski i kanie które rosły tuż przy drodze.. Nie 
dochodząc do końca lasu, skręciliśmy w prawo kierując się na kompleks ogródków 
działkowych. Tam Andrzej z Mecenasem, forsując szybkie tempo oddzielili się od 
grupy by zabrać torbę z prezentami z samochodu Halszki, który był zaparkowany 
na ul.Sowińskiego, zaś reszta udała się bezpośrednio na działkę Brygidy. Tam- 
poza gospodarzami, czyli Brygidą i Romanem- czekał już baron Mark von Glowitz 
który wraz z Teresą przyjechali autobusem z Główczyc, zaś za jakiś czas dojechała 
kuzynka Brygidy- Agnieszka. Rozpoczęła się biesiada-bardzo nam smakowały zwłaszcza 
smażone flądry, poza nimi były jeszcze pieczone kurczaki, panowie zaś delektowali 
się zacnym samorobnym eliksirem. Brygida podała tort, a wszyscy zaśpiewaliśmy jej 
sto lat i złożyliśmy życzenia w języku tureckim- ''Sikmek, becermek, düzmek''- co 
oznacza ''Żyj nam długo i szczęśliwie.'' Nie chcieliśmy jednak długo siedzieć w 
altance, dlatego wkrótce przenieśliśmy się na zewnątrz by posiedzieć przy ognisku i 
posłuchać piosenek turystycznych z you tuba. W miłej atmosferze siedzieliśmy tam 
dotąd aż nasza jubilatka upodobniła się swoją osobowością do nieodżałowanego 
Wielkiego Mistrza Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego Dawnego i Uznanego- 
Jana Kiśluka, wówczas stało się jasne, że czas wracać do domów..