Data: 30.09.2023r
Trasa: Łeba- niebieskim szlakiem po Mierzei Sarbskiej- wrak statku West Star- czerwony
szlak nadmorski- Ulinia- Sarbsk 13 km
Prowadzący trasę: Zbigniew Lewicki
Liczba uczestników: 150
Z reguły rajdy "szlakiem nadmorskim" organizowane przez słupski oddział PTTK odbywały się na
odcinku Ustka-Rowy i ew.dalej do Czołpina. Dlatego też tegoroczna impreza, wiodąca szlakami
Mierzei Sarbskiej była wielce atrakcyjna- szkoda, że akurat w ten dzień większość klubowiczów
wyjechała- czy to do Gruzji /baron Mark von Glowitz z Tereską/ czy też do Fromborka /Strzykowscy
i Jóźwiakowie/. Naszym jedynakiem był Mecenas ale mimo nieobecności przyjaciół zadbał by mieć
czas na analizę problemów turystyki pieszej i by się nie nudzić. Nadto trasę długodystansową
prowadził kolega-znany ''wyrypiarz'' Zbyszek Lewicki. Dodajmy od razu iż drugą, krótszą trasę
/z Łeby do Nowęcina/ prowadził Tadek ''Roszpunka'' Krawczyk. Autokar ze Słupska dotarł do Łeby
około godz.10.00 ale jeszcze trzeba było czekać na grupy z Trzebielina i Objazdy.. Już wcześniej
będąc w siedzibie słupskiego PTTK Mecenas zwracał uwagę na długość / w stosunku do przewidzianego
czasu- 3 godziny i trudność /piaszczyste drogi/ trasy- jednak ambitni rodzice zapisali swoje
dzieci i na tą trasę a niejedno z nich miało nowe nierozchodzone buty, co skutkowało na trasie..
Grupa Zbyszka wyruszyła zatem z Łeby ok.10.30-i dąc cały czas przez las niebieskim szlakiem. Rajd
miał nazwę ''nadmorski'' ale jedynie w czasie postoju uczestnicy zeszli nad morski brzeg. Jak
wspomniano wyżej- szlak z reguły biegł po piaszczystym trakcie co wkrótce wymęczyło zwłaszcza
młodsze dzieci. Okolice były ciekawe- w końcu mijaliśmy rezerwaty przyrody, las sosnowy, ale nie
była to monotonna monokultura- szkoda, że poza jednym borowikiem /nb.rosnącego tuż przy szlaku/
nie widzieliśmy grzybów, nawet tych niejadalnych. Po przejściu ok. 6 km prowadzący zorientował się,
że należy spocząć na dłuższy prawie półgodzinny odpoczynek. Wówczas właśnie większość uczestników
zeszła na plażę- by obserwować m.in nieodległy wrak statku West Star. Pamiętamy z dawnych lat dwa
wysokie kominomaszty widoczne z daleka, teraz został tylko jeden, nadto słabo widoczny pośród
wzburzonego morza- ale i tak odpoczynek wielce się przydał. Dalsza trasa była już łatwiejsza-
piaszczysty trakt przeszedł w ''zwykłą'' leśną drogę, która potem połączyła się z drogą wiodącą z
wsi Ulinia do morza, dalej szliśmy już czerwonym szlakiem, najpierw przez las a potem przez pola do
Ulinii. Ostatni odcinek trasy był najmniej ciekawy- szosą asfaltową z Ulinii do Sarbska. Wielu miało
już "dość" zwłaszcza dzieci, ale w końcu wszyscy doszli- choć nie w jednej grupie- do Sarbska.
Nie tam jednak miało miejsce zakończenie- autokary zawiozły uczestników do wsi Szczenurze, tam na
boisku /gdzie biesiadowaliśmy niegdyś z nieodżałowanym Jankiem Kiślukiem/ nastąpiło spotkanie z
uczestnikami trasy nr 2 z Tadkiem ''Roszpunką'' na czele. Można było odwiedzić położony nieopodal
stary cmentarz Ewangelicki i upiec kiełbaski przy ognisku. Przy okazji Tadek zapoznał chętnych z
regulaminem rajdu Liścia Dębu, który ma się odbyć za tydzień.. Oj, w tym roku wielkie perypetie z
tym rajdem. Najpierw- wg.planu wędrówek na 2023 rok miał mieć miejsce w Szklanej Hucie niedaleko
Kopalina, następnie mowa była o Łebie, jeszcze w zeszłym tygodniu informowano o Mikorowie /tam
właśnie niegdyś Piotr z Koszalina uzyskał zaszczytne miano ''Złotego Buta''/ a dzisiaj okazało się,
że będziemy wędrować z Kozina do Karwna i nocować w pensjonacie Lawendowe Wzgórze /ma być sauna i
jaccuzi/. Nie wspomnieliśmy o dzisiejszej pogodzie- ale na zdjęciach widać że było słonecznie, dodajmy,
że też ciepło- a silny wiatr dokuczał jedynie na plaży.. Zakończenie rajdu nastąpiło ok. godz. 15ej,
na pewno większość uczestników była zmęczona ale w sumie chyba zadowolona..