Data: 23.09.2023r
Trasa: Słupsk /ul Gdyńska/- przepust pod obwodnicą- Płaszewko- Krępa- ścieżką rowerową- 
       Słupsk /Akademia Pomorska/ 12 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 4

Kilka lat temu otwarto tzw bazarek w Krępie, na który oczywiście się udaliśmy, zaś w tym 
roku jeszcze nas tam nie było, dlatego też postanowiliśmy wybrać się właśnie tam, nie 
tylko po przetwory ale by może po raz ostatni zobaczyć przyległy do Słupska Lasek Południowy 
w takim kształcie jak teraz jeszcze jest- trwają bowiem prace nad budową wewnętrznej 
obwodnicy Słupska tak, że krajobraz tamtego miejsca się zmieni, zniknie m.in tzw most 
czołgowy, a w jego miejscu powstaną dwa nowe.. Na razie trwa tam wycinka drzew.. Noc z 
piątku na sobotę była deszczowa, na szczęście już rano się przejaśniło i w ciągu dnia już 
opadów nie było- dzień był piękny i słoneczny.. O deszczowej nocy świadczyły tylko wielkie 
kałuże na leśnych drogach.. Opisywać trasy szczegółowo nie będziemy bo dla wszystkich jest 
ona doskonale znana- kilka minut po godzinie 9 rano w składzie- Mecenas, Ula z Andrzejem i 
kapitan Halszka wyszliśmy jak zwykle spod pętli autobusowej na ul Gdyńskiej leśną drogą na 
wschód w stronę Kusowa, wyboista droga leśna już wkrótce przeobraziła się w szosę asfaltową 
/pamiętamy jej budowę/ którą dotarliśmy do przepustu pod obwodnicą Słupska. Był on co prawda 
zagrodzony z uwagi na prace remontowe, ale- na szczęście- dzisiaj nie było tam robotników i 
mogliśmy znaleźć obejście. Za obwodnicą skręciliśmy w prawo, na południe, manewrując pośród 
kałuż powstałych po nocnych opadach. Na dłuższy odpoczynek zatrzymaliśmy się dopiero w lesie 
za wsią Płaszewko, korzystając ze ściętych drzew, które posłużyły nam jako siedzisko. 
Musieliśmy się śpieszyć, ponieważ bazarek w Krępie zamykano już o godzinie 12ej w południe, 
na szczęście udało się tam dotrzeć już godzinę wcześniej. Spotkaliśmy tam panią sołtys Krępy, 
która- jak się okazało była dawną uczennicą Uli i Andrzeja.. Zakupiliśmy wędliny, soki i 
przetwory po czym z ulgą zasiedliśmy pod naszą ulubioną wiatą niedaleko pałacu w Krępie.. Po 
dłuższej posiadówce wyruszyliśmy w drogę powrotną do Słupska, najpierw szosą, a po dojściu 
do skrzyżowania ze szlakiem rowerowym- już cały czas ścieżką rowerową biegnącą częściowo po 
śladzie dawnej linii kolejowej do Budowa. Dzień stał się upalny i czuliśmy się coraz bardziej 
zmęczeni, dlatego nie zbaczaliśmy do lasu, uczyniliśmy to dopiero niedaleko Akademii 
Pomorskiej, by zasiąść nad stawkiem i zadegustować samorobne eliksiry.. Andrzej miał własny, 
a Mecek- od Panoramixa.. Dodajmy, że zaraz za stawkiem szlak był już zagrodzony, widzieliśmy 
wycięty las i wykopy.. Skręciliśmy zatem pod zabudowania akademii, skąd zabrał nas samochodem 
Michał..