Data: 05.07.2023r
Trasa: Zielin torfowisko- Gumieniec -Glewnik- Trzebielino 12 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 2
W ubiegłym roku "zaliczyliśmy" fragment szlaku ciekawostek przyrodniczych /szlak rowerowy/
do jeziora Wódka i taki też był pierwotny plan na sobotę.Potem ten plan zmodyfikowaliśmy i
mieliśmy iść z Trzebielina do torfowiska przez wieś Zielin.W sobotę okazało się że w zasadzie
odwołujemy wędrówkę z uwagi na choroby klubowiczów.Czujny Mecenas poszedł jednak na przystanek
by sprawdzić czy ktoś się jednak nie pojawi..A pojawił się stary traper Jurencjo z Redy-więc
trzeba było coś postanowić-pojawił się pomysł przejścia jeszcze innej trasy czyli całym
szlakiem z Zielinia do Trzebielina przez Gumieniec.O godz.8.00 wyjechaliśmy ze Słupska
autobusem NordExpres by wysiąść na przystanku tuż obok rezerwatu Torfowisko Zielin. Niestety
z pomostu widokowego można było ujrzeć już tylko młode sosenki-torfowisko wyschło..
Stamtąd Wyruszyliśmy przez las prostą drogą na zachód.Po ostatnich opadach i wysokiej
temperaturze nastąpił''wysyp''grzybów,które nieraz rosły tuż przy drodze,tak że nie schodząc
w las Jurencjo zapełnił wkrótce pełną siatkę-głównie podgrzybkami i maślakami ale trafiały
się też koźlarze..Po kilku kilometrach wyszliśmy na pola przed wsią Gumieniec a po dojściu
do wsi w jej centrum skręciliśmy w lewo by odpocząć na przystanku autobusowym tuż przed torami.
Miejsce to było nam znane z imprez na drezynach, teraz widać jak absurdalny zakaz jazdy
drezynami wpłynął na stan torowiska.Do tej pory to drezyniarze z SPKD dbali o ich stan,
uzupełniając we własnym zakresie nawet ukradzione tory,nie mówiąc o wykaszaniu roślinności-
teraz wszystko jest zarośnięte.Spędziliśmy tam dłuższy czas,dumając nad losami tego odcinka kolejowego
/między Zielinem a Korzybiem/ i degustując zacny napitek przywieziony z Podlasia przez Jurencja.
Pogoda zaczęła się zmieniać-rano było jeszcze pogodnie i słonecznie,lecz stopniowo Zaczęły nadciągać
chmury. Za torami skręciliśmy w lewo za znakiem ''Glewnik 3 km'' i idąc cały czas przez wysokopienny
las oraz zbierając grzyby dotarliśmy do znanej już nam tabliczki wskazującej kierunek do jeziora
Wódka. Stamtąd już niedaleko było to przystani z wiatami nad rzeką Pokrzywną, a ponieważ do autobusu
mieliśmy jeszcze półtorej godziny z chęcią tam zasiedliśmy by dokończyć eliksir Jurencja. Po
posiadówce ruszyliśmy już szybszym niż do tej pory tempem bo nad głowami wisiały nam ciemne chmury
a szliśmy teraz przez odkryty teren i w przypadku deszczu nie byłoby gdzie się schronić.Na szczęście
deszcz nie spadł, a do Trzebielina dotarliśmy na czas by po godz. 13ej odjechać autobusem do Słupska..
Z uwagi na fakt iż w dniu 5.08.23r wielu klubowiczów nie mogło uczestniczyć w wędrówce a nadto
odbyła się ona zupełnie inną trasą, zaplanowany szlak odbędzie się w najbliższą sobotę tj. 12.08..