Data: 10-11.06.2023r
Trasa: /Mecenasa/ Główczyce- Skórzyno- most na Pustynce- Ciemińskie Bagna- Lisia Góra- Izbica 13,5 km
/Tadka "Roszpunki"/ Kluki- most na Pustynce- Ciemińskie Bagna- Lisia Góra- Izbica 9 km
/Ewy Moorhexe/- Żarnowska- żółtym szlakiem- Wielkie Bagno- Gać- Izbica 14 km
Prowadzący: Paweł Skowroński, Tadeusz Krawczyk, Ewa Boniecka
Organizator: Marek Janusewicz i koło turystyki terenowej PTTK "Atanda" Główczyce
Liczba uczestników: 20
Po kilku latach przerwy nastąpiła reaktywacja naszego klubowego i kultowego rajdu "Wydma" który
zawsze się wszystkim podobał i gromadził wielu chętnych do spędzenia miłych chwil w zacnym
towarzystwie. Organizacji imprezy podjął się jak zwykle Marek i jak zwykle też nocowaliśmy na
terenie bazy turystycznej "Familia" w Izbicy u Izy i Sławka Zawadzkich. Poza piechurami byli
też i ci którzy z różnych względów nie byli w stanie dojść pieszo na bazę i ci dojechali samochodami.
Jak wiemy w ostatnich tygodniach przed rajdem panowała wręcz susza, co zmartwiło rolników- ale
nas ucieszyło bo oznaczało to, że najtrudniejszy odcinek szlaku- przez Bagna Ciemińskie- przejdziemy
suchą nogą a w dawnych latach różnie to bywało. Sobota też była pogodna dlatego też wszyscy raźno
wyruszyli na wędrówkę tym bardziej, że mimo słońca nie było aż takiego upału i duchoty z uwagi na
wiatr, tym ważniejszy, że nie pozwalał rozmaitemu latającemu robactwu dobierać się do skóry.
Uczestnicy docierali na bazę w kilku grupach- Mecenas prowadził grupę słupską w składzie: Andrzej,
kapitan Halszka, Halinka, Brygida ze stowarzyszenia przyjaźni polsko-tureckiej "Yarak Mustafa",
Gosia /żona Piotra /z kudłatym Szubim /mały a dzielnie zniósł trasę/ do których dołączyła w Główczycach
pani Ela z koła "Atanda". Z Kluk powędrowali członkowie lęborskiego "Kahel Klubu" pod wodzą Tadka
"Roszpunki"- Lech "Big Horn" z Ewą i kolejarz Andrzej z Gosią a także syn Marka- Marcin z trzema
naprawdę młodymi i ładnymi Dziewczynami. Po południu zaś z Żarnowskiej dotarła Ewa Moorhexe. Wielu
dojechało samochodami: Marcel z żoną i córeczkami, Darek "Old Firehand" z "Cowboy Club" Maszewo,
"Dziad Borowy" Jacek z żoną Marysią- oni przywieźli Piotra akordeonistę. Już wspominaliśmy że szlak
przez Bagna Ciemińskie był suchy i do przejścia- dodajmy że na polach podziwialiśmy piękno krajobrazu
bo widok był rozległy, a ponieważ nikomu się nie spieszyło można było robić częste postoje- na
trawie nawet podręczne ''poddupniki'' stały się zbędne. Aby już nie opisywać poszczególnych odcinków
tras- odsyłamy do zdjęć w galerii. Dodajmy tylko, że znany nam mostek na rzeczce Pustynce został
odrestaurowany ale w wersji dla pieszych i rowerzystów- kiedyś był on dwukrotnie szerszy i zdarzało
się, że przejeżdżali przez niego nieuważni i niefortunni kierowcy którym potem samochody grzęzły w
torfowym podłożu.. Na bazie w Izbicy gospodarze poczęstowali nas żurkiem, poza tym każdy przywiózł
wiele jadła na wieczorną biesiadę- jak zwykle trwała ona do późnych godzin nocnych.. Mając dwóch
wybitnych gitarzystów- Andrzeja i Tadka a także akordeonistę Piotra można się było dobrze bawić..
Jak zwykle gorszy był niedzielny ranek ale gdy ofiarny Marek uruchomił dla nas rozlewak do piwa-
świat poweselał.. Nadto akompaniament rechotu żab, kukanie kukułek, fletowych śpiewów wilg i odgłosów
innych ptaków sprawiał, że było sielankowo. Marek zaplanował na ten dzień pieszą trasę do Główczyc
ale nie było na nią chętnych.. W związku z tym niektórzy powędrowali nad brzeg jeziora Łebsko oglądać
rybaków, inni pojechali na pomost u ujścia rzeki Łeby aby stopniowo rozjechać się do domów..