Data: 18.03.2023r
Trasa: Kępice- szlakiem rowerowym- Osieczki- czarnym szlakiem- Korzybie 9 km
Prowadzący: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 7
Po dwutygodniowej przerwie czas było wrócić na szlaki, a ponieważ wszystkim podobał się
cykl wędrówek "dla śpiochów" tj z wyjazdem dopiero o 11.45, trzeba było wynaleźć
stosowną trasę która oczywiście nie mogła być długa bowiem zależała od rozkładu jazdy
pociągów. Mając bowiem jedynie 3,5 godziny czasu i doliczając odpoczynki trasa nie mogła
liczyć więcej niż ok 10 km. Postanowiliśmy zatem pójść z Kępic do Korzybia ścieżkami
przy linii kolejowej a przy okazji obejrzeć drewniany most nad rzeką Wieprzą w miejscu
zwanym Osieczki, który już kilka lat temu był w fatalnym stanie- ale na pomorskim OWRP
byli odważni którzy przeszli przez niego. Na pociąg do Kępic o 11.45 stawiła się stała
/ostatnio/ kadra- Ula z Andrzejem, Mariola i Andrzej Jóźwiakowie, Mecenas, kapitan
Halszka z flaszką mocnej pieprzówki zaś z Redy dojechał Stary traper Jurencjo. Wbrew
zapowiedziom pogodowym nie było aż tak ciepło /zapowiadano nawet kilkanaście stopni plus/,
niebo było lekko zachmurzone, ale za to sucho co było o tyle ważne że pozwalało siedzieć
na trawie nawet bez ''poddupników''. W Kępicach na bazarku Mecek zakupił zabawki dla
wnuczek i pośpiesznie wyruszyliśmy na południe by jak najszybciej wyjść z miasta bowiem
Andrzejowi zaschło w gardle i chciał jak najszybciej "przeanalizować problemy turystyki
pieszej". Na pierwszy postój zasiedliśmy u podnóża wysokiego nasypu i w ruch poszły rozmaite
napoje- od kawy po pieprzówkę, a także rozmaite zakąski które przyrządziła kapitan Halszka.
Po postoju ruszyliśmy w dalszą drogę wzdłuż torów idąc po lewej stronie, chwilami szło się
po bezdrożach bo leśna droga którą wyszliśmy z Kępic odchodziła w lewo na szczęście Mecek
bacznie śledząc mapę postanowił przejść na prawę stronę torów gdzie znajdowała się już
wygodna droga wiodąca do miejsca zwanego na mapie ''Osieczki'' przy czym nie było tam już
żadnych zabudowań lecz jedynie malownicze łąki nad rzeką Wieprzą. Swojego czasu zimą
Marcel z Meckiem i Sewerynem wędrowali z Kępic do Korzybia obok jeziora Obłęskiego /gdzie
znaleźli piwo pod wiatą/ i idąc za znakami czarnego szlaku dotarli do drewnianego mostu
nad Wieprzą- z uwagi na jego stan nie zdecydowali się jednak na przejście i do Korzybia
poszli przez las. Teraz chcieliśmy zobaczyć czy coś jeszcze z niego zostało.. To co
zostało- czyli same pale- widać na załączonych zdjęciach. Miejsce jednak było doskonałe
na dłuższy postój, można było usiąść na trawie i wsłuchiwać się w odgłosy przyrody..
Klangory żurawi zwiastowały nadchodzącą wiosnę.. Z Osieczek szliśmy wąską ścieżką biegnącą
bezpośrednio obok torów by wkrótce znaleźć się na wiadukcie nad rzeką- to już była znana
nam droga, którą często wracaliśmy znad leśnego jeziora Kryształ. Do Korzybia już było
niedaleko a więc tuż przed osadą mogliśmy jeszcze zasiąść na ostatni odpoczynek w lesie
by dojeść i dopić zapasy. Szkoda że dopiero wtedy zaczęło się wypogadzać.. Gdy
znaleźliśmy się na dworcu w Korzybiu świeciło już pełnym blaskiem słońce. A w oczekiwaniu na
pociąg obserwowaliśmy trzy sarny biegające za peronami-najpierw weszły na teren tartaku a
potem gdy nie mogły dalej się przemieszczać z uwagi na ogrodzenie- wróciły z powrotem..
Pociągiem odjeżdżającym z Korzybia o 15.48 wróciliśmy do Słupska a tam pani kapitan Halszka
rozwiozła nas do domów..