Data: 26.11.2022r
Trasa: Lubuczewo- Bukówka- Jezierzyce Osiedle- Jezierzyce SHR- Lasek Północny- Słupsk 10 km
Prowadzący: Andrzej Strzykowski
Liczba uczestników: 4

Pora roku i pogoda nie sprzyja wędrówkom, dlatego też na tą sobotę zaplanowaliśmy trasę 
kończącą się w Słupsku aby nie czekać gdzieś daleko na autobus pod zimnym przystankiem. 
Kuszącym rozwiązaniem stał się tzw ''Szlak Zeppelinów''- choć nie wyznakowany to taką nazwę 
nosi na mapie- a nazwa pochodzi od sterowców które niegdyś miały swoją bazę w Jezierzycach. 
Ze Słupska wyjechaliśmy autobusem NordExpresu relacji Słupsk-Smołdzino o godzinie 8.50 w 
nielicznym ale doborowym składzie- Andrzej Strzykowski, Andrzej Jóźwiak, Mecenas i kapitan 
Halszka z pieprzówką- jako jedyna kobieta bo Ulę i Mariolę zatrzymały w domu choroby i 
obowiązki domowe co bynajmniej ich mężów- Andrzejów nie zmartwiło gdyż już wiedzieli, że 
będzie można często urządzać odpoczynki na ''analizę problemów turystyki''. Jako iż autobus 
skręcał do Karżcina musieliśmy wysiąść na skrzyżowaniu i przejść przez całe Lubuczewo tym 
bardziej że chcieliśmy zobaczyć stan zachowania dawnego cmentarza ewangelickiego. Okazało się, 
że został on kilka lat temu odkrzaczony i uporządkowany a nawet postawiono tam ławki na 
których z chęcią zasiedliśmy. Spod tablicy informacyjnej mieszczącej się nieopodal dochodziło 
beczenie owiec, co od razu nasunęło wspomnienie o koszalińskich rajdach ''Pieczonego Barana'' 
na których Andrzej okrył się nieśmiertelną chwałą.. Pokrzepiliśmy się łykiem pieprzówki i 
opuściliśmy ten zakątek kierując się drogą na północ- przez pola w stronę Bukówki. Na 
kolejnym postoju, na skraju lasu podjechała samochodem klientka Mecenasa- pani Paulina z 
Bukówki, która z okazji zbliżających się Andrzejek wręczyła solenizantowi ''lekarstwo które 
pan doktor mu przepisał'', co wielce go ucieszyło i wnet sowicie zadegustował owo 
''lekarstwo''. Przeszliśmy skrajem Bukówki a następnie chodnikiem obok szosy asfaltowej do 
Jezierzyć. Tam kolejny postój przy Boisku niedaleko dworca- wtedy niestety sprawdziły się 
prognozy pogody i zaczął padać deszcz- wprawdzie niezbyt intensywny ale dokuczliwy. Szybko 
dotarliśmy do osiedla Jezierzyce SHR koło pałacu, kolejny raz przysiedliśmy korzystając z 
drewnianej wiaty, szukaliśmy też śladów dawnego cmentarza- niestety w odróżnieniu od tego w 
Lubuczewie- tu zostały tylko szczątki, nieliczne fragmenty nagrobków. Na skraju Lasku 
Północnego od grupy odłączył się Mecenas by pójść już przez las do domu, zaś pozostali udali się 
do hacjendy Andrzeja gdzie dla zmęczonych i zmokniętych wędrowców gościnna Ula przygotowała 
prawdziwą ucztę..