Data: 27.08.2022r
Trasa: Korzybie PKP- wiata nad rzeką Wieprzą- szlakiem rowerowym- stary wiadukt-
jezioro Kryształ- wiadukt nad rzeką- Korzybie PKP 10 km
Prowadzący: Marceli Piec
Liczba uczestników: 7
Kończy się sierpień, kończy się lato, kończą się upalne dni... Na tą sobotę zapowiadano
jeszcze upalny dzień, więc rozważaliśmy odbycie nadmorskiej wędrówki, ale przeważyła
koncepcja by pojechać do Korzybia i powtórzyć trasę jaką odbyliśmy kilka lat temu a w
trakcie której zebraliśmy sporo grzybów. Z nadzieją zatem na smaczne znaleziska
zebraliśmy się rano w szynobusie relacji Słupsk-Szczecinek w składzie: Ula z Andrzejem
oraz Mariola i Andrzej Jóźwiak, którzy niedawno powrócili z wędrówki górskiej w
Beskidzie Sądeckim, pojawiła się też pani kapitan Halszka, oraz Mecenas i Marcel-
prawdziwy turysta, który potrafi pogodzić obowiązki rodzinne z chodzeniem na wędrówki
/inni tłumaczą że już nie chodzą bo mają rodziny- jak widać po Marcelu niekoniecznie
tak musi być/. W Korzybiu byliśmy ok 8 rano zaś pociąg powrotny miał być dopiero o 15.40
więc mieliśmy wiele czasu i nie musieliśmy się spieszyć. Pierwszy odpoczynek postanowiliśmy
zatem urządzić już po kilometrze, pod wiatą nad rzeką Wieprzą.. Na stołach pojawiło się
jadło oraz napitki- Marcel swój przedestylował z wina, zaś Mecenas przywiózł ''eliksir
Panoramixa'', który dostał od druida Macieja na święcie ziół w Swołowie. Zainteresowaniem
cieszyła się też wojskowa racja żywnościowa przywieziona z MRU a zakupiona na rajdzie
OWRP, aby nie objadać Marcela, schrupaliśmy tylko kilka sucharków. Pod wiatą jednak nie
tylko biesiadowaliśmy, lecz opracowywaliśmy plany wędrówek na przyszłość oraz obchody
rocznicy klubu w Swołowie /odbędą się z 1/2.10.w chałupie Panoramixa/. Zainteresowanie
wzbudziła zwłaszcza propozycja wędrówki nad jezioro o nazwie /tak,tak/ Wódka pod
Trzebielinem, planowana nazwa wędrówki ''Kąpiel w Wódce'' brzmi bowiem nader ciekawie..
W braku nieodżałowanego Janka musimy bowiem swoje zainteresowania wycieczkowe przenieść
z ziemi lęborskiej na inne rejony, tak więc na jesień w większości planujemy wędrówki na
południe od Słupska, korzystając z pociągu w stronę Miastka i autobusu w stronę Trzebielina.
Po posiadówce pod wiatą wyruszyliśmy dalej na szlak w poszukiwaniu grzybów- niestety tym
razem z uwagi na suszę ich nie było. Idąc przez sosnowe lasy doszliśmy do starego wiaduktu
kolejowego /na nieistniejącej linii Korzybie-Polanów/ za którym skręciliśmy w lewo by
dojść do drogi z płyt jumbo którą doszliśmy nad urokliwe leśne jezioro Kryształ. Wprawdzie
było ono nam dobrze znane, ale z uwagi na upał ucieszyliśmy się na jego widok i zasiedliśmy
nad jego brzegami na kilka godzin w trakcie których wielokrotnie zażywaliśmy orzeźwiającej
kąpieli. Wprawdzie jedynie Mecek miał kąpielówki ale Andrzejom to nie przeszkadzało..
Słońce coraz bardziej prażyło więc- nie odchodząc od jeziora- przenieśliśmy się nad pomost
w bardziej zacienione miejsce. Żal było stamtąd odchodzić ale musieliśmy iść na pociąg..
Tym razem nie szliśmy ''na szagę'' przez górki i łąkę ale znacznie dłuższą trasą, najpierw
dalej drogą z płyt a potem ścieżką wzdłuż torów. Było jeszcze tyle czasu że tuż przed
Korzybiem zasiedliśmy w lesie na trawce, bo już oczekiwanie w Korzybiu na betonowym peronie
w prażącym słońcu takie miłe nie było.. Zaś w Słupsku jak zwykle rolę ''karawanu'' spełnił
samochód Halszki..