Data: 04.09.2021r
Trasa: Korzybie PKP- dawną trasą kolei do Sławna- wiata nad rzeką Wieprzą- Korzybie PKP 3 km
Prowadzący: Marceli Piec
Liczba uczestników: 2
Od pewnego czasu planowaliśmy wspólny wyjazd na grzybobranie w okolicach Korzybia, gdzie
wybieraliśmy się w ostatnich latach we wrześniu, ciesząc się piękną pogodą i...kąpielą w
leśnym jeziorze Kryształ.. Niestety w ostatniej chwili wypadki losowe m.in. pogrzeby w
rodzinie i choroby oraz obowiązki, sprawiły, że potencjalni uczestnicy odwoływali swą
obecność, nadto- wbrew pozytywnym prognozom pogody- dzień nie był słoneczny lecz deszczowy.
Mimo wszystko jednak ''ostatni Mohikanie klubowi'' czyli Marcel i Mecenas postanowili
sami we dwójkę udać się nie tyle na grzyby lecz na posiadówkę nad rzeką Wieprzą..
Planowaliśmy ewentualnie włóczęgę po okolicznych lasach, lecz z uwagi na niewielką ilość
połączeń kolejowych na trasie ze Słupska do Korzybia, mieliśmy alteranatywę- albo wyjechać
po 11-ej, albo też po 15ej.. Wybraliśmy zatem ten pierwszy wariant.. Wyjechaliśmy ze
Słupska pociągiem o godzinie 7.45 i po przyjeżdzie do Korzybia od razu udaliśmy się dawną
trasą kolejową wiodącą niegdyś do Sławna w stronę dawnego traktu do Żukowa, gdzie jeszcze
kilka lat temu można było przejechać drewnianym mostem przez rzekę Wieprzę, ale już w
ubiegłym roku jego nie zastaliśmy.. W rzece zostały jedynie fragmenty drewnianych pali..
Natomiast nad rzeką postawiono wiatę i ławki oraz wyznaczono miejsce na ognisko.. Mimo
wilgoci i siąpiącego deszczu Marcelowi w trudzie i znoju udało się rozpalić ogień, przy
którym suszyliśmy przemoczone spodnie oraz dymem odpędzaliśmy natarczywego szerszenia,
który najpierw buszował w gałęziach dzikiej jabłoni o potem chciał dobrać się do nas..
A co do grzybów- było ich w bród, nawet przy samej ścieżce ale nie chciało nam się ich
zbierać.. W tej smętnej jesiennej zadumie brakowało nam gitary Andrzeja oraz przyjaciół..