Data: 22.02.2020r
Trasa: Ustka- PKP Ustka port- brzegiem morza- Orzechowo- czerwonym szlakiem- Ustka zachodnia-
restauracja Krzywy Róg- Ustka Uroczysko PKP 10km
Prowadzący trasę: Andrzej Strzykowski
Liczba uczestników: 7
Kilka tygodni temu wędrowaliśmy po plaży i lasach Ustki po stronie zachodniej, tym razem
postanowiliśmy, jak co roku, udać się brzegiem morza na wschód by obejrzeć wybrzeże po
zimowych sztormach. Wprawdzie prognoza pogody nie nastrajała optymistycznie, ale uznaliśmy,
że należy poznać smak przygody i zapowiadany silny wicher oraz sztorm stanowić będą dodatkową
atrakcję. Do Ustki pojechaliśmy pociągiem o dziewiątej trzydzieści w składzie Marcel,
Mecenas, Andrzej Strzykowski z Ulą, Andrzej Jóźwiak z Mariolą zaś na dworcu w Ustce
rozkosznym uśmiechem powitał nas Lider Klubu Seweryn. Niestety, ledwo wyszliśmy z pociągu
zaczął padać deszcz, za to bynajmniej nie było wichru a i morze było stosunkowo spokojne.
Na początku szliśmy bardzo szeroką plażą, która jednak stopniowo się zwężała. Pierwszy
postój miał miejsce przy wejściu z plaży do ośrodka Perła, gdzie Marcel częstował specjałem
ukraińskim, Andrzej polskim, zaś Mecenas opowiadał o wyprawach na Antarktydę i o Amundsenie..
Dalej wędrowaliśmy wąskim pasem plaży przy klifowym zboczu, zaś tuż przy Orzechowie fale
morskie dochodziły do klifu, więc ostatni odcinek do ujścia rzeczki Orzechówki musieliśmy
przebyć skokami. Usiedliśmy pod drzewem skąd mieliśmy rozległy widok na okolicę i gdzie
pokrzepialiśmy się stosownymi napitkami. Zadzwonił do nas sam Wielki Mistrz Wolnej Loży
Turystów Pomorza Rytu Beretowego Dawnego i Uznanego Jan Kiśluk, który akurat dzisiaj prowadził
wycieczkę po Kościerzynie wspólnie z baronem Markiem von Glowitz i dbał by nie nastąpiło
odwódnienie organizmu. My po odpoczynku zawróciliśmy do Ustki czerwonym szlakiem przez las,
tym bardziej, że wzmagał się wiatr, po dojściu do Ustki przeszliśmy promenadą oraz kładką na
zachodnią stronę portu po czym przez las i osiedle Uroczysko doszliśmy do znanej już nam
ukraińskiej restauracji Krzywy Róg gdzie godnie nas ugościł gospodarz Denys. Zjedliśmy po zupie
soliance z dodatkami takimi jak sałatki i kluski, wypiliśmy po piwie pszenicznym a największym
apetytem cieszył się wygłodzony Seweryn. Po posiłku i zakupach, bowiem w restauracji można też
kupić kresowe specjały, udaliśmy się na przystanek kolejowy Ustka Uroczysko, skąd o godzinie
szesnastej odjechaliśmy do Słupska.