Data: 15-16.02.2020r
Trasa: Lębork- Gdańsk- Westerplatte- dawny obóz Stutthof- Kąty Rybackie
Kąty Rybackie- Piaski- Krynica Morska- Nowy Dwór Gdański- Lębork
Prowadzący trasę: Jan Kiśluk, Wiesław Olszewski
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 8
Na zaproszenie Wielkiego Mistrza Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego
Dawnego i Uznanego, Jana Kiśluka członkowie i sympatycy KTP Orły postanowili
zapisać się na wycieczkę autokarową której celem było przede wszystkim zwiedzanie
ciekawych miejsc na mierzei wiślanej ale również obejrzenie innych atrakcji.
Autokar z Lęborka miał planowo odjechać spod dworca PKP już o siódmej rano, więc
słupszczanie tej nocy mieli krótki sen. Okazało się na szczęście że oczekiwano na
spóźnialskich więc de facto odjechaliśmy dopiero z pół godziny później od planowanego
czasu wyjazdu. Zebrało się sporo znajomych twarzy, z naszego klubu byli to Andrzej
z Ulą, drugi Andrzej Jóźwiak, kapitan Halszka z pieprzówką, Mecenas, Marek z Teresą
oraz stary traper Jurencjo z Redy. Spośród lęborczan ,poza Jankiem byli jeszcze Tadek
Hippis, Lech Big Horn, Rysiek Chuck Norris oraz Ewa Moorhexe która już przyjechała z
Brinkenfickenhause w Niemczech od frau Arschenbach. W sobotę na szczęście pogoda
dopisała, nie padało, a nawet zdarzały się przebłyski słońca. Pojechaliśmy najpierw
na Westerplatte, gdzie po obejrzeniu terenu, spotkaliśmy się z ojcem Mecka, którego
sowicie poczęstowaliśmy eliksirem Panoramixa. Następny postój miał miejsce w Nowym
Dworze Gdańskim, w karczmie, na kawie, gdzie dołączył do nas przewodnik Wiesiek,
znany nam wcześniej z innych rajdów gdzie przyjeżdżal jako członek klubu Szuwarek,
dlatego też nadaliśmy mu miano Wodnik Szuwarek. Wspólnie z nim pojechaliśmy zwiedzać
dawny obóz koncentracyjny Stutthof w Sztutowie, po czym udaliśmy się na obiad do
restauracji Wielorybek mieszczącej się tuż przy plaży w Kątach Rybackich, dlatego
też skorzystaliśmy z okazji by przejść się przy morskim brzegu. Nocleg mieliśmy
w pensjonacie Zielony Domek w Kątach, a wieczorem jak zwykle było śpiewogranie w
świetlicy, niestety dosyć niewielkiej, więc było nieco ciasno, ale Janek zadbał o
dobrą atmosferę.. W niedzielę rano po śniadaniu pojechaliśmy mierzeją wiślaną w
stronę granicy z Rosją, zobaczyliśmy wycięty las w Skowronkach, gdzie ma być przekop
z zalewu wiślanego do morza. Obejrzeliśmy okolicę z punktu widokowego, zajechaliśmy
do Piasków, ostatniej miejscowości przed granicą, zaś dłuższy czas spędziliśmy w Krynicy
Morskiej, tam spacerowaliśmy nad morzem, obejrzeliśmy latarnię, zakupiliśmy pamiątki i..
pokrzepiliśmy się czymś w miejscowej knajpie. Z Krynicy udaliśmy się na zwiedzanie Nowego
Dworu Gdańskiego, w tamtejszym muzeum ciekawa była zwłaszcza ekspozycja dotycząca mennonitów,
zaś jeśli chodzi o zabytki w samym mieście to nie było wiele, bowiem jak w wielu miastach
na Pomorzu, starówka została spalona pod koniec wojny a potem centrum zabudowano blokami.
W tej samej karczmie w której byliśmy poprzedniego dnia zjedliśmy obiad..i czas już
było wracać.. W Lęborku mieliśmy jeszcze sporo czasu do odjazdu pociągu do Słupska więc
Janek ugościł nas w siedzibie LOT..