Data: 26.10.2019r
Trasa: Słupsk dworzec PKP- most czołgowy- Lasek Południowy- Krępa- Płaszewko-
Kusowo- Słupsk /sklep "Żaczek"/ 12 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 4
Tydzień temu w Łebie pani kapitan Halszka wyraziła wolę wycieczki do Warcina,
bo jeszcze tam nie była, dlatego też zaplanowaliśmy na dzisiaj trasę Biesowice-
Warcino-Kępice. Wczoraj jednak Halszka napisała, że niestety nie pojawi się
gdyż degustuje wody lecznicze w Sopocie. Przed godziną 8.00 na dworcu PKP w
Słupsku pojawili się dwaj Andrzeje- Strzykowski i Jóźwiak /bez żon, co zwiastowało
miłą atmosferę i możliwość zakosztowania "leków"/, Lider Klubu Seweryn oraz
Mecenas. Uradzili oni by zamiast do Warcina wybrać się do Krępy, jako iż
odbywa się tam dzisiaj ostatni w tym roku bazar i można nabyć różne regionalne
produkty /choć niestety nie "magiczny eliksir Panoramixa"/. Nadto z Kępic mieliśmy
pociąg powrotny dopiero o 15.30 zaś z Krępy mogliśmy wrócić pieszo o dowolnej
porze. Poszliśmy zatem ulicami: Kołłątaja, Przemysłową, Pomorską i Zieloną na tzw
"most czołgowy" nad rzeką Słupią, skąd dalej przez Lasek Południowy w stronę Krępy.
Mimo ponurych prognoz- pogoda dopisywała, było ciepło a nawet słonecznie. Pierwszy
postój miał miejsce przy stawku- kanapki, kawa i łyk "leku". Z uwagi na wybudowaną
obwodnicę Słupska nie mogliśmy niestety iść cały czas lasem tylko zboczyć na
chodnik aby przejść przez przepust, i dalej "trasą zwiniętych torów" nad rzeczkę
Glaźną gdzie tradycyjnie należało wykonać pamiątkowe zdjęcie na mostku przy filarach
dawnego wiaduktu. Za mostem na skrzyżowaniu dróg skręciliśmy w lewo, by wkrótce
znaleźć się w centrum wsi- była godzina 10.00 czyli akurat czas otwarcia bazaru. W
kilkunastu drewnianych budkach można było zakupić różne produkty- my nabyliśmy
swojski chleb, szynki, kiełbasy z dzika, kaszankę i różne przetwory. A ponieważ
nie było nalewek ani "eliksirów" trzeba było potem pójść do sklepu by nabyć coś
na drogę i odpocząć jeszcze pod wiatą obok zabytkowego dworku. Nie było sensu
śpieszyć się i wracać bezpośrednią drogą do Słupska więc postanowiliśmy iść "starą
trasą Orłów" przez Płaszewko i Kusowo do pętli autobusowej przy ul Gdyńskiej.
Jeszcze w Krępie zatrzymaliśmy się by obejrzeć odrestaurowany przedwojenny cmentarz
a potem leśną drogą doszliśmy do Płaszewka. Tam poszukiwaliśmy ukrytego w lesie
kolejnego cmentarza, odnalazł go Andrzej /"Pieczony Baran"/- cmentarz był znacznie
zdewastowany ale zachowało się jeszcze kilka nagrobków i piękny żeliwny krzyż. Z
tego miejsca doszliśmy do kolejnego przepustu pod obwodnicą, przy drodze do Kusowa.
Dalej trasa częściowo biegła przez pola, częściowo lasem, chłonęliśmy piękno
jesiennego krajobrazu i napawaliśmy się słońcem /od jutra zapowiadają radykalne
ochłodzenie/. W końcu doszliśmy do Słupska i rozstaliśmy się pod sklepem "Żaczek"
blisko alei brzozowej.