Data: 21.04.2018r
Trasa: leśny parking za Unichowem- zielonym szlakiem- jez.Czarne- żółtym szlakiem-
rezerwat "Gołębia Góra"- leśniczówka Miedzierza 9 km
Prowadzący trasę: Robert Bąk
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 2
W ten weekend większość klubowiczów "Orłów" oraz zaprzyjaźnionego "Kahel Klubu" z
Lęborka wybrała się na wycieczkę autokarową do Berlina i Poczdamu, gdzie- od razu
to zaznaczamy- nieśmiertelną sławą okryli się prezes klubu Marek oraz Andrzej.
Niedobitki postanowiły zatem skorzystać z oferty słupskiego oddziału PTTK, planującego
rajd do rezerwatu "Gołębia Góra" pod Bytowem. Okolice te, z uwagi na brak możliwości
dojazdu w wolne dni, do tej pory były nam nieznane, więc z inicjatywy aktywnego Lidera
Klubu Seweryna, pasjonata geografii- on sam oraz Mecenas zapisali się na ten rajd-
wybierając dłuższą trasę prowadzoną przez zasłużonego turystę oraz wykładowcę- Roberta
Bąka. Na rajd wyruszyliśmy po godzinie 9.00 sprzed siedziby słupskiego PTTK,
okazało się, że frekwencja była na tyle liczna, że potrzebne były aż 3 autobusy, by
przewieżć uczestników. Po około godzinnej jeździe wysiedliśmy za Unichowem na leśnym
parkingu, skąd podążyliśmy na zachód za znakami zielonego szlaku. Na początku wędrówka
była dosyć monotonna, drogą pośród wysokopiennych sosen. Chciałoby się powiedzieć-
"szliśmy przez lasy"- ale faktycznie szliśmy przez "uprawy leśne" i mamy nadzieję że
najsławniejszy /i najcenniejszy/ w Polsce kompleks leśny- Puszcza Białowieska nie
stanie się tzw "Puszczą Szyszkowską".. Zmieniło to się, gdy dotarliśmy do śródleśnego
jeziora Czarnego, skąd skręciliśmy na wschód za znakami żółtego szlaku biegnącego
równolegle do koryta rzeki Słupi. Urozmaicona rzeźba terenu, doliny i pagórki powodowały,
że wędrówka była męcząca, ale dzięki energii prowadzącego oraz Seweryna, szybkim tempem
dotarliśmy do rzeki w pobliżu szosy- tam gdzie znajduje się binduga oraz wiaty. Po
krótkim odpoczynku, przeszliśmy przez jezdni ę wchodząc do rezerwatu "Gołębia Góra",
gdzie spotkaliśmy uczestników "trasy młodzieżowej"- którzy wędrowali jedynie przez 3 km
ścieżką przyrodniczą. Nastąpił najciekawszy odcinek trasy- szliśmy pomiędzy rzeką Słupią
a jej rozlewiskami naturalną groblą, podziwiając krajobrazy oraz przyrodnicze okazy-
wśród których były też i te które byłyby przydatne dla Andrzeja- bowiem właśnie to mu pan
doktor przepisał. Przechodziliśmy przez wąwozy, wyżyny, obok urokliwych leśnych stawów-
aż doszliśmy do mety przy leśniczówce. Chciwy jedzenia Seweryn od razu pochłonął kilka
"giętych" upieczonych na ognisku, zaś Mecenas wysłuchał telefonicznej relacji Wielkiego
Mistrza Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego- Janka Kiśluka, który dzisiaj- zamiast
otaczać blaskiem swej chwały wycieczkę do Berlina- postanowił zamiast być czŁonkiem
"arschficker kommando"- liderem "SS-Sondernbataillon-Lauenburg" i w swoim majestacie
prowadził "Kampfgruppe LSSAH" do Sarbska ,gdzie uczestnicy docenili jego potęgę,
chwałę i moc.. Po posiłku i wykładzie historycznym doktora Bąka, nastąpiło zakończenie
rajdu i około 13-ej wsiedliśmy do autobusów, którymi powróciliśmy do Słupska..