Data: 07.04.2018r
Trasa: Łupawa szkoła- megality- Łupawa 6 km
Prowadzący trasę: Jan Kiśluk
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 6
Na tą sobotę zostaliśmy zaproszeni przez lęborski "Kahel Klub" na dość krótką ale za to
ciekawą i pouczającą wycieczkę do Łupawy, której celem było poznanie stanowisk grobowców
megalitycznych położonych kilka kilometrów za wsią. Megality te są nadzwyczaj wiekowe,
pochodzą bowiem z epoki neolitu sprzed ponad 3 tys.lat p.n.e.- okres tzw."kultury pucharów
lejkowatych". Noc z piątku na sobotę była jeszcze chłodna z przymrozkami, ale już sobotni
ranek powitał nas słońcem i robiło się coraz cieplej. O godzinie 8.32 pociągiem Regio ze
Słupska do Lęborka pojechali: Lider Klubu Seweryn, Mecenas, kapitan Halszka, Brygida z
Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Tureckiej "Yarak Serdara", Romka, oraz prezes klubu Marek.
Po drodze już zadegustowaliśmy pieprzówkę od Halszki oraz podziwialiśmy stada saren które
licznie wyległy na pola. Do Lęborka zajechaliśmy o 9.17 gdzie na dworcu powitał nas sam
wielki i wspaniały Jan Kiśluk-Wielki Mistrz Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego
znanym już okrzykiem- "Dzień dobry-przywiozłem gnój dobry !" po czym pośpiesznie podążyliśmy
do wynajętego przez organizatorów busa gdzie już czekali pozostali uczestnicy-m.in.
"Jurencjo" z Redy, Lechu Kozłowski z Ewą, Irek Krawiec /potem zaś osobno, swoim samochodem
do Łupawy pojechał Darek "Old Firehand" prezes "Cowboy Club" z Maszewa/. Po przyjeździe pod
szkołę w Łupawie, napotkaliśmy liczną grupę dzieci z lęborskich szkół wśród których była też
wielce lubiana przez nas pani profesor Danusia od matematyki- szkoda że dzisiaj nie było z
nami Andrzeja, który zawsze lubi się dokształcać i to właśnie "mu pan doktor przepisał".
Jako pierwsze na trasę wyruszyły dzieci, a my jak wiadomo- na końcu, pilnować by nikt się
nie zgubił. Ledwo weszliśmy do lasu, Janek zaproponował wysłuchanie wykładu o "kulturze
pucharów lejkowatych" /skąd wła śnie pochodzą łupawskie megality/- no i puchary poszły w
ruch... Nie było z nami masażysty Piotra, a Brygidę bolały mięśnie szyi, więc uczynny Janek
pośpieszył z pomocą i zaproponował stosowny masaż. Wprawdzie Brydzia zdziwiła się widząc,
że Janek-zamiast szyi- masuje jej tą część ciała gdzie plecy tracą szlachetną swą nazwę, ale
chyba jej to pomogło bo aż poczerwieniała na twarzy i wyraźnie się rozluźniła. My też
poczerwienieliśmy- chyba od słońca, ale trzeba było ruszać dalej. Szliśmy drogą przez las, a
następnie skrajem lasu obok pól-tam Brydzia i Seweryn udali się do ambony myśliwskiej po to
by, hmm..poobserwować okolicę z wysokości. Wkrótce dotarliśmy do stanowisk megalitów gdzie
nasz uczony ekspert- Seweryn wygłosił zwięzłą ale pouczającą pogadankę o kurhanach i megalitach.
Po odejściu dzieci, Janek opowiedział o zwyczajach Cyganów gdy odwiedzają groby bliskich a
ponieważ znajdowaliśmy się jakby nie było na dawnym cmentarzysku-zaproponował zastosowanie
cygańskich obrządków. Siedzieliśmy zatem długo, aż zorientowaliśmy się że najwyższy czas wracać.
W Łupawie zapobiegliwi -Brygida i Seweryn udali się do sklepu uzupełnić zapasy, po czym wszyscy
zasiedliśmy pod wiatą nad rzeką..Łupawą oczywiście, kontemplując malownicze drzewa i rozlewiska.
Po posiadówce udaliśmy się na teren szkoły gdzie zostaliśmy poczęstowani żurkiem i bułkami,
a także obdarowani rozmaitymi pamiątkami turystycznymi jak kubki,znaczki i foldery. Zeszły się
wszystkie grupy,nastąpiły powitanie i pożegnania, pamiątkowe zdjęcia i pojechaliśmy do Lęborka
aby w siedzibie LOT na dworcu omówić dzisiejszą trasę- zaś Janek Kiśluk zadbał o miłą atmosferę
obrad. Zadwowoleni i weseli wyjechaliśmy z Lęborka pociągiem o godzinie 15.11.