Data: 23-25.02.2018r
Trasa długodystansowa: Kamienica Królewska- czerwonym szlakiem- Zamkowa Góra- Jezioro Odnoga-
Jezioro Potęgowskie- Jezioro Kłączyno- rezerwat "Szczelina Lechicka"-
Sierakowice 26 km
Prowadzący trasę: Tomasz Dębski
Komendant rajdu: Joanna Sylka-Nazaruk
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 5
W tym roku na sobotę 24.02 zostały zaplanowane w tym samym czasie imprezy, w których co roku
uczestniczyliśmy- Międzynarodowy Dzień Przewodnika w Pucku, Rajd Nadmorski PTTK Koszalin, Wędrówka z
"Głosem Pomorza" w plener w okolicach Miastka, no i "kultowy" rajd zimowy "Stolemy". Niestety, nie
jesteśmy bóstwami hinduskimi, aby występować w czterech postaciach, więc postanowiliśmy spośród
tylu ofert wybrać jednak rajd "Stolemy" Oddziału Gdańskiego PTTK, którą to imprezę organizuje m.in
nasz honorowy prezes- Daniel Nazaruk. Już w piątek rano z Koszalina dojechali na ten rajd-major
Robert oraz sławny Piotr "Złoty But" Radziszewski. Po południu doszlusował do nich Mecenas który do
Sierakowic przybył tuż po rozprawie w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku, zaś w rajdzie uczestniczył również
nasz inny klubowicz- ojciec Daniela-Irek, który jednakże z uwagi na stan zdrowia /wątroba/ nie
przebywał w naszym towarzystwie. Lęborski "Kahel Klub" godnie reprezentował "Old Firehand"- Darek
Olewniczak, prezes "Cowboy Clubu" z Maszewa, legenda turystyki lęborskiej. Z gościnną wizytą
piątkowym wieczorem przybyli z kolei-Tadek "Hippis", Irek Krawiec oraz sam wielki i wspaniały Jan Kiśluk-
Wielki Mistrz Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego. Klubowicze "Orłów" nocowali w sali nr 18-
historycznej, pod reprodukcjami obrazów mistrzów niderlandzkich, a konkretnie pod "Sądem Ostatecznym"
Memlinga.. Tak, zwłaszcza rano, po wizycie Janka Kiśluka z ekipą czuliśmy się jak na sądzie ostatecznym,
a zwłaszcza Robert który zapomniał materaca i musiał spać "na glebie". Sobotnim rankiem dowiedzieliśmy się
iż pani komedant surowo zapowiedziała zakaz spożywania alkoholu i palenia paierosów w szkole. Jak wiemy, teraz
oficjalnie panuje kult "żołnierzy wyklętych" i partyzantki antykomunistycznej, więc pod wodzą majora
Roberta utworzyliśmy oddział "Zryte Berety", który nieraz miał okazję wykazać się w boju.. Na trasę
długodystansową-ekstremalną, czerwonym szlakiem wzdłuż jezior wyruszyli Major Robert i "Złoty But"
podczas gdy "Old Firehand" z Mecenasem zwiedzali Sierakowice oraz okolice, czyniąc przy okazji
stosowne zakupy na wieczór. Ponieważ w nocy były wielkie opady śniegu, trasa rowerowa została odwołana
i rowerzyści- wraz z Irkiem- udali się na piesze zwiedzanie Gdańska. Przez prawie całą sobotę sypał śnieg,
dopiero pod wieczór się rozpogodziło. Znużeni wędrowcy pokrzepili się serwowanym przez organizatorów bigosem,
po czym uczestniczyli w koncercie zespołu "Ciąg Dalszy Nastąpi" grającego szanty ale i piosenki turystyczne.
Ponieważ uczestnicy byli "rozsiani "po różnych częściach wielkiego kompleksu szkolnego była okazja by
wreszcie spotkać się z wieloma znajomymi, zasłużonymi turystami- Bartkiem Leoniakiem z Łodzi, Wojtkiem Wiesnerem,
Darą Wentą, Iwoną "Linką", Jasiem "Jasonem" i wieloma innymi. Oczywiście, w mędzyczasie zadzwonił Janek Kiśluk,
relacjonując wrażenia z Dnia Przewodnika w Pucku, gdzie bardzo zasłużył się sławny przewodnik- Stanisław Redzik,
zaś na zakończeniu w Lęborku-dawno nie widziany Rysiek"Chuck Norris"Franczak,który też przeprowadził krótki
kurs dekoratorstwa artystycznego. Niedzielny poranek objawił się słońcem i byłby to wspaniały dzień do
wędrówki gdyby nie to, że czas było wracać.. Pośród odgłosów stad kolorowych gili, które niczym rubiny błyszczały
w zaśnieżonych gałęziach drzew, z oddali dochodziły odgłosy.. żurawich klangorów.. Po drodze do Koszalina
zajechaliśmy do Redzikowa, gdzie obejrzeliśmy samoloty dawnego słupskiego pułku myśliwskiego- MiGi-15, 17, 21 i
23. A za tydzień zapraszamy na rajd przedwiosenny w Szczenurzach..