Data: 15-16.09.2017r
Trasa: Wysowa- Uście Gorlickie- Oderne- Nowica- Przysłup- Przełęcz Małastowska-
Gładyszów- Zdynia- Konieczna- Smerekowiec- Regetów Niżny- Skwirtne-
Kwiatoń- Hańczowa- Czarna- Brunary- Śnietnica- Blechnarka- Góra Jawor- Wysowa
Liczba uczestników: 2
W tym roku wyjątkowo nie organizowaliśmy wędrówki na "Festiwal Nalewki Pomorskiej"
do Swołowa ani też formalnie żadnej innej. W zasadzie więc wypad Mecenasa w Beskid
Niski był jego indywidualną inicjatywą, ale z uwagi na zabytki i atrakcje krajobrazu
postanowiliśmy zamieścić jego relację z tej wycieczki- bo może kiedyś wspólnie się
tam wybierzemy w ramach sierpniowych obozów górskich organizowanych przez Tadka
"Hippisa"- posłuchajmy więc i popatrzmy.. "Łemkowszczyzna” rozciąga się mniej więcej
od Krynicy na wschód przez Beskid Sądecki i Beskid Niski do linii rzeki Osławy. Same
Bieszczady natomiast do już dawne ziemie Bojków-tam z uwagi na walki z UPA i akcję
"Wisła" ocalało niewiele z dawnej zabudowy. Natomiast w Beskidzie Sądeckim i Niskim
można jeszcze często obejrzeć dawne "chyże" /chałupy/ łemkowskie, drewniane cerkwie
oraz cmentarze z I wojny św.projektowane przez Duszana Jurkoviča. Na tych terenach
bowiem toczyły się zaciekłe i krwawe walki między armią rosyjską a austro-węgierską
/tzw."operacja gorlicka"/- a śladami po nich są właśnie te malownicze cmentarze.
Najbardziej jednak charakterystycznym elementem krajobrazu wsi w Beskidzie są właśnie
cerkwie budowane w stylu łemkowskim. Charakteryzuje je trójdzielność-osobno wyodrębnione
prezbiterium, dalej nawa i na koniec babiniec z wieżą- a nad każdą częścią
charakterystyczna cebulasta kopułka /tzw typ zachodniołemkowski typ starszy-najcenniejsze
z nich to cerkwie w Skwirtnem i Kwiatoniu/. W dalszych latach budowa ulegała uproszczeniu,
dach nad nawą i prezbiterium był już na jednym poziomie /np Przysłup/, zamiast gontów
pojawiła się blacha, powstały też cerkwie murowane tzw "józefińskie"- Blechnarka,
Smerekowiec, lub epigonalne, lecz nawiązujące do trójdzielnych cerkwi Łemkowskich.
Wyjątkiem jest Gładyszów z charakterystyczną jednokopułową cerkwią-typowe dla cerkwi
bojkowskich czy tzw narodowego typu ukraískiego. W ciągu dwóch dni pobytu w Wysowej
obejrzeliśmy 17 cerkwi, a część z nich mogliśmy zwiedzić- jako zabytki światowego
dziedzictwa UNESCO oraz..dzięki uprzejmości księży-rzymsko i grecko-katolickich. Dawne
cerkwie grekokatolickie obecnie należą także do prawosławnych /Wysowa/ i rzymskokatolików
/Gładyszów/. Jak wiadomo, po II wojnie św.wyznanie unickie było prześladowane przez
komunistyczne władze, unici nie mogli mieć własnych świątyń- te były przekazywane
prawosławnym bądź rzymskokatolikom. Obecnie trwa proces powrotu cerkwi do prawowitych
właścicieli co rodzi konflikty..I tak, cerkiew na świętej górze Jawor, znane miejsce
pielgrzymkowe, dopiero od roku ponownie stała się własnością unitów.. Pomijając już ten
wątek, zachwyciły nas zachowane w cerkwiach dawne ikonostasy. Kilka słów objaśnienia- w
cerkwiach karpackich są one czterostrefowe-pierwsza od dołu zawiera cztery ikony /patrona
cerkwi, Chrystysa Nauczającego, Matki Bożej z Dzieciątkiem i Sw.Mikołaja/ i troje wrót-dwa
diakońskie i w środku carskie. Druga strefa-13 małych ikon tzw.prazdników, przedstawiających
główne święta. Strefa trzecia zwana Deesis przedstawia 12 apostołów i centralnie umieszczonej
ikony Chrystusa Pantokratora. Na górze ikonostas wieńczą przedstawienia proroków lub Ojców
Kościoła. Poza ikonostasami zachowały się w oglądanych przez nas cerkwiach piękne
polichromie i stare wyposażenie wnętrz. Poza cerkwiami zwiedzaliśmy z Anią także stare
cmentarze łemkowskie, w Zdyni odnaleźliśmy grób świętego Kościoła Prawosławnego-Maksyma
Sandowycza-zbieraliśmy rydze i pijaliśmy lecznicze wody w pijalni zdrojowej w Wysowej /to
były wody-"Henryk" ,"Józef","Franciszek"-a nie"Jan" /Kiśluk/ aby było jasne i bez aluzji..
Warto tu przyjechać..