Data: 14.07.2015r
Liczba uczestników: 5
Tym razem klubowa wycieczka miała miejsce w piątek, a nie tak jak zwykle w sobotę,
co uniemożliwiło wielu chętnym udział w ciekawej imprezie jaką był tzw II Pomorski
Piknik Drezynowy organizowany w Bronowie przez Słupską Powiatową Kolej Drezynową.
Tak więc, o godzinie 11.50 autobusem NordExpresu linii 102 do Zielinia pojechali
jedynie – Mecenas, Czarek z Kasią, Krzysiek oraz Jarek Szczucki, debiutujący na
wycieczkach "Orłów". Autobus rzęził i ledwo jechał ale na szczęście dowiózł nas na
miejsce. Po dojściu do zaasfaltowanego przejazdu kolejowego czekaliśmy kilkanaście
minut na przyjazd pociągu drezynowego prowadzonego przez legendarnego "Piszpunta"-
Piotra Rachwalskiego, niegdyś prezesa NordExpresu a obecnie dyrektora dolnośląskiej
DOKP, który na stałe przebywa we Wrocławiu, ale znalazł czas by uczestniczyć w
imprezie. Był również kolega z Kolei Białowieskich który pomógł nam odczepić drezynę-
"kiwajkę" od składu, oraz przeprowadzić przez jezdnię. Zakrzaczonym nieco torem,
prowadzeni przez Tomka Ciżmowskiego, z trudem- bo drezyna była przecież na "ludzkim"
napędzie dotarliśmy pod zabudowania dawnego dworca kolejowego w Zieliniu. Po powrocie,
z powrotem podczepiliśmy "kiwajkę" do składu i ciągnięci przez "maluchozynę Fiat 126"
ruszyliśmy do Bronowa. Przejechaliśmy nad rzeką przez pamiętny most po którym w
ubiegłym roku nie wszyscy przeszli, bo niektórzy obawiając się chybotliwych desek,
przeszli rzekę wpław, nawet i zwykle nieustraszony i bohaterski Seweryn. Była piękna,
słoneczna pogoda więc nie przeszkadzał nam pęd drezyn, mogliśmy zachwycać się pięknem
otoczenia. Minęliśmy ciekawy, dawny dworzec w Gumieńcu i wkrótce dotarliśmy na metę,
czyli do Bronowa. Tam zostaliśmy zaproszeni do wiejskiej świetlicy na obiad
ufundowany przez sołectwo Bronowo, Krzysiek z kolei ucieszył się z darmowego piwa.
Po posiłku wróciliśmy nad tor kolejowy, nastąpiły przejażdżki m.in. nowym nabytkiem
SPKD-drezyną DL-ką oraz drezyną elektryczną zwaną "Witkiem". W cieniu drzew, bo słońce
prażyło, Krzysiek sączył piwo, zaś Jarek i Mecenas- miłośnicy szlachetniejszych
napojów, degustowali również warzywa i owoce z ogrodu Jarka. Stopniowo zaczęli się
zjeżdżać goście /impreza formalnie rozpoczynała się o godz.16ej/ pojawiały się też i
inne drezyny. Szkoda, że czas nas naglił, bowiem o 18-ej mieliśmy pociąg z Korzybia do
Słupska. Dzięki uprzejmości kolegów z Klubu Drezynowego "Tendrzak" z Bytowa, Jarek,
Krzysiek i Mecenas zostali podwiezieni do Korzybia, podczas gdy Czarek z Kasią zostali
na imprezie /mieli wracać później z ojcem Kasi/. W Słupsku Krzysiek poszedł z Jarkiem
na dokładną analizę przebytej trasy, zaś Mecenas udał się do domu.