Data: 22.02.2015r
Trasa: Lębork PKP- Czarci Głaz- Wilkowo- Obliwice 12 km
Prowadzący trasę: Tadeusz Krawczyk
Liczba uczestników: 12
Wędrówka miała miejsce wyjątkowo w niedzielę z uwagi na przypadający poprzedniego
dnia zlot przewodników, ale i tak cieszyła się sporym zainteresowaniem z uwagi na
jubileusze urodzin Tadka oraz Ewy z Altherrschwanzdorf. Pociągiem odjeżdżającym o
9.54 ze Słupska do Lęborka przyjechali- Mecenas, Lider Klubu Seweryn, Grzesiek,
Kinga i Pszczółka z sądu, do których w Damnicy dołączyli Teresa z Markiem. W Lęborku
czekali na nich dostojni jubilaci czyli Ewa i Tadek oraz pozostały "kwiat" lęborskiego
"Kahel Klubu"- Irek Krawiec, legenda turystyki Darek Olewniczak oraz Lechu z żoną.
Najlepszy i najwybitniejszy turysta ze wszystkich- Janek Kiśluk niestety skręcił nogę i
nie mógł z nami wędrować ale za to czekał na nas na mecie w Obliwicach. Połączone siły
słupskich "Orłów" i lęborskiego "Kahel Klubu" wyruszyły na trasę kierując się przez
pola na północ w stronę tzw "czarciego głazu". Inną trasą szedł jedynie Mecenas który
musiał się spotkać z klientem w Nowej Wsi, a po drodze do Wilkowa odwiedził nadto
"leśniczego Maruchę" /niestety nie miał on swoich sławnych nalewek, ale zapewnia iż
wyprodukuje bardziej szlachetne i męskie specjały/. Szkoda, że po pięknej sobocie,
dziś dzień był pochmurny, ale na szczęście było sucho i w miarę ciepło jak na tę porę
roku. Pierwszy postój miał miejsce pod cytowanym już "czarcim głazem", gdzie nastąpiła
degustacja sławnej "kawy penitencjarnej" Marka Janusewicza, oraz wykład historyczny
Darka Olewniczaka pt."Kowboje na Pomorzu". Dało się odczuć oznaki zbliżającej się wiosny
w postaci krzyku przelatujących żurawi oraz śpiewu ptaków w lesie. W Wilkowie
obejrzeliśmy "rekordowe"-deskę, cegłę, hulajnogę, chodak i koło po czym trasą "Nordic
Walking" doszliśmy do Obliwic serdecznie witani przez Janka, który przygotował
turystyczną biesiadę. Nie mogło zabraknąć oczywiście parowanych ziemniaków ale nadto
były wędliny, sałatki i ciasta. Jubilatom odśpiewaliśmy chóralne"sto lat" po czym
nastąpił koncert gitarowy w wykonaniu Tadka, a Janek dbał by nikt nie był głodny ani
spragniony. Z radością powitaliśmy przyjazd naszego zacnego gospodarza, dzięki któremu
mogliśmy biesiadować w Obliwicach czyli dyrektora Krzysztofa Pruszaka, z którym
omówiliśmy plany przyszłych wypraw na tych terenach. To co miłe, szybko się kończy,
aby zdążyć na pociąg SKM o godzinie 18 musieliśmy skorzystać z wynajętego busa, którym
z Obliwic dostaliśmy się do Lęborka..