Data: 17.01.2015r
Trasa: Zimowiska- Grabno- Przewłoka- Zapadłe- Wydma Orzechowska- Orzechowo-
czerwonym szlakiem- Ustka 13 km
Prowadzący trasę: Artur Sokołowski
Liczba uczestników: 7
Po ostatnich wędrówkach odbywających się w chłodzie i deszczu z niepokojem
oczekiwaliśmy na tę sobotę, jako iż prognozy znów były nieciekawe. I
rzeczywiście, poranek powitał nas deszczem, na szczęście okazało się, że w
miarę upływu czasu zaczęło się rozpogadzać, zaś w Ustce już świeciło słońce.
Autobusem Nordexpressu odjeżdżającym o godzinie 9.30 pojechali do Zimowisk-
Marcel, Mecenas, Lider Klubu Seweryn, Michał "Dekorator" oraz Jurek z Redy.
Na przystanku w Zimowiskach czekali już na nich- nasz nowy klubowicz, dziś
prowadzący po raz pierwszy- Artur "Dreadman" vel "Longhair", oraz Krzysiek,
który jak zwykle postanowił przejść kilkadziesiąt kilometrów więc do miejsca
startu dotarł..piechotą, wychodząc ze Słupska przed 7 rano. Ci którzy byli
w Ustce, pamiętają, że przed kościołem stoi duży kamienny krzyż, pierwotnie
stał on na grobie rodu Uckermann na leśnym cmentarzu w Zimowiskach. Na ten
cmentarz zatem postanowiliśmy udać się w pierwszej kolejności. Mecenas pamiętał
jak ten cmentarz był w stanie wręcz szczątkowym dlatego też z zadowoleniem
zobaczyliśmy cmentarz już zadbany i ogrodzony przez kilkoro pasjonatów i
społeczników. O tym i innych cmentarzach ciekawie opowiadał Artur, równie
ciekawie ale w innych kwestiach wypowiadał się klubowy mędrzec i filozof
Seweryn. Tym razem wygłosił uczoną pogadankę na temat wykorzystywania męskich
skarbów przez kobiety do podstępnych zapłodnień. Spod cmentarza, idąc przez
działki i obok szosy dotarliśmy do zabytkowego kościoła i dworu rodu Uckermann,
a następnie, po zrobieniu stosownych zapasów w miejscowym sklepie, wyruszyliśmy
dalej szosą w stronę Ustki, by w Grabnie skręcić w polną drogę do Przewłoki.
Ten odcinek trasy był najmniej przyjemny z uwagi na błoto i kałuże, na szczęście
szybko udało nam się dotrzeć do lasu skąd już blisko było do Przewłoki. Tam
zatrzymaliśmy się na chwilę bowiem Artur i Mecenas postanowili obejrzeć ślady
po dawnym cmentarzu. W odróżnieniu od innych, z reguły położonych w lasach,
ten znajduje się na łące, na niewielkim pagórku, który obecnie jest położony
na terenie stadniny koni. W odróżnieniu od cmentarza w Zimowiskach, ten
cmentarz jest zarośnięty i zaniedbany, odnaleźliśmy tam zaledwie kilkanaście
omszałych i powalonych nagrobków, oraz kilka których tacy pasjonaci jak m.in.
Artur wydobyli z ziemi i ustawili. Przeszliśmy przez wieś w stronę osady Zapadłe,
na skraju której Artur pokazał nam ślady po stacji kolejowej na dawnej linii
Stolpmünde-Schmolsin /Ustka-Smołdzino/. Dłuższy postój nastąpił pod wiatami
przy wejściu do rezerwatu "Wydma Orzechowska". Pojedliśmy, popiliśmy, pośpiewaliśmy
/piosenkę z kreskówki "Kasztaniaki"- "kto się przyjaźni z muchą, pająkiem../.
Michał, znany dekorator wnętrz, ale również i absolwent geografii, wspominał
problemy z takimi dokuczliwymi owadami jak bąki, opowiadał również o zaletach
napojów domowej roboty. Podjęliśmy uchwałę o reaktywowaniu "dziadkowej" linii
produkcyjnej przez Seweryna, ale do tego musi nastąpić dodatkowe opodatkowanie
klubowiczów na kupno cukru. Seweryn mądrze zaproponował by na ten cel przeznaczyć
1 procent podatku i wpisać to w zeznaniu podatkowym. Po odpoczynku poszliśmy
przez Wydmę Orzechowską do Orzechowa z zamierzeniem dojścia do Ustki brzegiem
morza. Niestety, okazało się, że fale morskie dochodzą aż do brzegu klifu i
wędrówka- zwłaszcza zimą- jest niemożliwa. Musieliśmy zatem cofnąć się do
czerwonego szlaku, który doprowadził nas do Ustki w okolicach ośrodka "Perła".
Grupa się rozdzieliła, jako pierwszy pojechał do Słupska Jurek, który śpieszył
się na pociąg, około pół godziny po nim- Marcel, Mecenas i Seweryn, Artur wrócił
do domu, ale za to wybitni piechurzy-Krzysiek i Michał postanowili jeszcze pójść
piechotą do Charnowa by tam- w towarzystwie koleżanek- dogłębnie przeanalizować
dzisiejszą trasę.