Data: 04.01.2014r
Trasa: Zieliń- rezerwat "Torfowisko Zieliń"- Starkowo- Cetyń- Poborowo-
Trzebielino 15 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 5
Pierwsza w nowym roku 2014 klubowa wycieczka odbyła się- mimo, iż w kalendarzu
styczeń- w prawdziwie wiosennej aurze. Całą noc z piątku na sobotę padał deszcz,
ale nad ranem się wypogodziło, a potem było już cały czas słonecznie i ciepło
jak na tą porę roku. Ze Słupska wyjechaliśmy autobusem NordEkspresu o godz. 8.15
w składzie- Marcel, Mecenas, Halinka, Maryla i Jurek z Redy, który powrócił już
do zdrowia po klubowej "nocy w bunkrach" jaka miała miejsce w grudniu. Miał z
nami też jechać Lider Klubu Seweryn, ale okazało się, że musiał pozostać pomagać
dziadkowi, oraz pisać pracę naukową z zoologii o sensie istnienia dwu płci w
świecie kręgowców. Piątka uczestników wędrówki znalazła się w Zieliniu przed godz.
9 i od razu udała się do rezerwatu "Torfowisko Zieliń". Byliśmy już tam w
ubiegłym roku na wiosnę, ale i teraz warto było tam zajść, zwłaszcza, że został
tam postawiony pomost widokowy z którego podziwialiśmy mroźne torfowisko w
świetle poranka i uwieczniliśmy się na zbiorowej fotografii. Stamtąd podążyliśmy
na wschód w stronę wsi Starkowo (są dwie wioski o tej nazwie, a druga jest w
pobliżu Ustki) znajdującej się ok. 2 km od Zielinia. W Starkowie obejrzeliśmy
odnowiony dworek, stare drzewa- pomniki przyrody, oraz dawny pomnik poległych z
I Wojny Św. Cały czas tego dnia szliśmy szosami, ale nikomu to nie przeszkadzało,
bo były to podrzędne, rzadko uczęszczane drogi, więc nie było problemów z wędrówką.
Ze Starkowa do Cetynia szliśmy przez pola, na których malowniczo w świetle słońca
prezentowały się wodne rozlewiska oraz samotne drzewa. Dłuższy postój nastąpił w
Cetyniu, gdzie należało obejrzeć zabytkowy kościół i chałupy. Tam zadecydowaliśmy
aby wracać z Trzebielina do Słupska o godz.13.05 (zamiast o 15.05) i dlatego
należało przyspieszyć tempo marszu. Prowadzenie przejął zatem Piechur Roku 2013-
Jurek, który też pilnował abyśmy na czas doszli do mety. Wkrótce doszliśmy do wsi
Poborowo, gdzie znajdował się odnawiany akurat pałac, zaś przy dawnej wiejskiej
szkole było niegdyś zakończenie jednej z wędrówek "Z Głosem Pomorza", o czym
przypomniała nam Maryla. Dalej droga wiodła aż do Trzebielina przez las, Jurek
zauważył, że trasa jest dłuższa od planowanej (15 km zamiast 12 km) i dlatego
przyspieszyliśmy, nie zatrzymywaliśmy się już nigdzie, poza obejrzeniem kościoła w
Trzebielinie. Do odjazdu autobusu mieliśmy jeszcze kilkanaście minut, które
spędziliśmy na omawianie planowanej w przyszłym tygodniu wędrówki "Żubrzym Szlakiem"
w okolicach Główczyc, gdzie prowadzić nas będzie Marek. Obejrzymy liczne stado
żubrów i zakosztujemy uwarzonej przez Teresę grochówki.