Data: 19.10.2013r
Trasa: Ustka- rezerwat "Buczyna nad Słupią"- Wodnica- Charnowo- Dolina Charlotty-
Strzelinko- Strzelino- Słupsk 20 km
Prowadzący trasę" Krzysztof Łukowiec
Liczba uczestników: 4
W planie wycieczek klubu na tą sobotę był przewidziany wyjazd do Koszalina na rajd
"Szlakiem Radwi", ale okazało się, że ze względu na brak miejsc, trzeba było na
dosłownie ostatnią chwilę ustalić inną wędrówkę. Podjął się tego Krzysiek i zgodnie
z tradycją coroczny klubowy rajd "Złota Jesień" odbył się właśnie teraz, znanym już
żółtym szlakiem "Doliny Słupi" na odcinku Ustka-Słupsk. Mimo iż kilka razy już go
przechodziliśmy, to jednak obecna wędrówka przez lasy pełne jesiennych barw była
wielce atrakcyjna. Autobusem NordExpresu o godz 9.00 do Ustki dotarli- Krzysiek,
Marcel i Mecenas, którzy po zaopatrzeniu się w miejscowej "Biedronce" żwawo
wyruszyli na trasę, rankiem bowiem było jeszcze bardzo chłodno i należało rozgrzać
się- póki co szybkim marszem. Wnet znaleźliśmy się w rezerwacie "Buczyna nad Słupią"
gdzie podziwialiśmy wiekowe drzewa oraz roślinność nad brzegiem rzeki. Krótki postój
nastąpił na moście w Wodnicy, skąd podążyliśmy do Charnowa. Stopniowo robiło się
coraz cieplej, słońce przygrzewało, więc szliśmy już wolniej, obserwując przyrodę i
przyglądając się kluczom odlatujących żurawi. W Charnowie pięknie prezentowały się
wielkie stare drzewa w żółtej szacie jesiennych liści, nie zatrzymywaliśmy się tam
jednak, lecz szliśmy dalej i dopiero nad Słupią zatrzymaliśmy się na posiłek w postaci
chleba, sera i krupniku, wspominając przygody Krzyśka na tym odcinku drogi na rajdzie
sprzed laty, gdy to wpadł zimą do rzeki, ale dzięki swojej umiejętności rozgrzewania
członków, nawet się nie przeziębił. Po posiłku podążyliśmy bukowym lasem nad jarem
(bieszczadzkie klimaty) do Gałęzinowa. Tam postanowiliśmy zmienić dalszy plan wędrówki
i nie iść dalej żółtym szlakiem, lecz prostą drogą do Słupska. Zeszliśmy jednak na
chwilę do Doliny Charlotty by obejrzeć kaplicę na wyspie. Dotychczasowa piękna i
słoneczna pogoda zaczęła się psuć, nadciągnęły chmury, a na drodze wśród pól hulał
zimny wiatr. W Strzelinie pod sklepem napotkaliśmy Lidera Klubu- Seweryna, który po
porannym spotkaniu z Wietnamczykiem- Tran Smug Xai i degustacji jego wysokobiałkowych
przysmaków, pośpiesznie podążył na spotkanie z nami, za co należał mu się wielki
szacunek, który też okazaliśmy mu na zapleczu sklepu. Najbardziej polubił Seweryna
Krzysiek, co nie dziwi, gdyż są oni najwybitniejszymi postaciami klubu, tak, że od
tej pory dwie klubowe legendy spędzały czas ze sobą, zaś Marcel i Mecenas nadawali
tempo marszu, tym bardziej, że robiło się coraz chłodniej, zaś zapasy krupniku się
skończyły. Do Słupska doszliśmy po godzinie 15-ej, zadowoleni, choć zziębnięci-
żałowaliśmy, że nie było z nami wcześniej awizowanego Marka, bo każdemu przydałby
się łyk sławetnej i wielce rozgrzewającej "kawy penitencjarnej"..