Data: 12-13.10.2013r
Trasa: Trasa autokarowa 12.10- Lębork- Redkowice- Wolinia- Pobłocie- Główczyce-
grodzisko k.Równa- Bobrowniki- Potęgowo
Trasa piesza 13.10- Potęgowo-Skórowo-Czerwieniec-Laska-Pogorzelice 12 km
Komandor rajdu: Tadeusz Krawczyk
Prowadzący trasę pieszą : Jan Kiśluk
Liczba uczestników z Orłów: 11
Coroczny rajd lęborski "Liść Dębu" cieszy się niesłabnącym powodzeniem pośród
turystycznej braci, również i w tym roku pojawiło się klikudziesięciu turystów
z klubu "Bąbelki" z Gdańska, klubu "Rama" z Malborka oraz "Szuwarka" z Nowego
Dworu Gdańskiego z tym, że oni obsadzali akurat trasę rowerową. Na trasie
autokarowo- pieszej pojawili się zaś- poza młodzieżą szkolną z Lęborka- również
klubowicze i sympatycy "Orłów". Nawet ci, którzy nie mieli czasu uczestniczyć w
całym rajdzie zjawili się choć na chwilę jak Beata czy Lider Klubu- Seweryn. W
sobotę rano do Lęborka dojechali Mecenas i Maryla wspólnie z Piotrem "Złotym
Butem" z Koszalina. Wkrótce dołączyli do nich Teresa, Marek i Grzesiek
Janusewiczowie z termosem legendarnej "kawy penitencjarnej". Oni to udali się
na trasę autokarową po pałacach i innych ciekawych zakątkach ziemi lęborskiej.
Zwiedziliśmy m.in. Redkowice, Wolinię, Pobłocie, grodzisko koło Równa, Bobrowniki,
zaś w GOK w Główczycach obejrzeliśmy historyczny film o tej miejscowości, w
powstaniu którego znaczny udział miała Teresa. Dyrektor GOK, znany pasjonat
turystyki- Paweł Żmuda zadbał też o gorące napoje i ciasto dla uczestników rajdu.
Nocleg miał miejsce- tak jak w zeszłym roku- w sali GOK w Potęgowie, gdzie zebrali
się uczestnicy wszystkich tras. Pośród "Orłów" nastąpiło przetasowanie- odjechała
Maryla, oraz Mecenas, po którego przyjechała inna nasza klubowiczka- Beata,
bowiem wspólnie wybierali się na wystawę sztuki renesansu. Z kolei dotarli z
Damnicy- Daniel i Tomek (który wkrótce też odjechał) zaś ze Słupska dojechał
"primus inter pares" czyli najlepszy klubowy piechur- Marcel. Już w nocy
zaszczycił nas swoją obecnością dostojny gość- Seweryn, ale większą popularnością
cieszył się jego koleżanka- Patrycja. Turystyczna biesiada i śpiewogranie trwały
do późnych godzin nocnych, aż w końcu przyszedł czas na zasłużony sen. Wczesnym
rankiem powrócił ze Słupska Mecenas, zaś Tadek rozpoczął poranny koncert gitarowy
pt. "Jesień Pratchawców" w czym sekundowała mu "Bagienna Wiedźma"- Ewa, na
mandolinie. Przewodnik- Janek Kiśluk skwapliwie zaś przeglądał materiały
krajoznawcze. Marek i "Złoty But" zainaugurowali z kolei śniadanie, przy
przyrządzaniu którego wielce udzielała się Teresa. Około godz.10.00 nastąpił czas
pożegnania- wyjechali rowerzyści, zaś Janek poprowadził piechurów, po drodze
często czyniąc postoje, w celu opisania atrakcji krajoznawczych oraz ciekawostek
historycznych. Czasu pilnował oraz nadawał tempo marszu Darek Olewniczak- legenda
turystyki lęborskiej z "Cowboy Klubu" Cewice. W Skórowie obejrzeliśmy zabytkowy
dwór i kościół, zaś w Czerwieńcu- pałac, który oferowano nam do kupna za 6 mln zł.
My jednak woleliśmy zakupić za skromniejszą kwotę jadło i napitki w miejscowym
sklepie, gdzie też zatrzymaliśmy się na dłuższy odpoczynek. Z Czerwieńca skręciliśmy
na południe, idąc już drogą polną (do tej pory wędrowaliśmy szosą) przez osadę Laska,
gdzie zamieszkuje nasz znajomy Taha Naydat Kikhia- Seif el-Islam z Syrii. Czas
jednak naglił i nie mogliśmy jego odwiedzić, trzeba było szybko podążać na pociąg.
Wówczas pełnym blaskiem zajaśniała gwiazda Piotra "Złotego Buta", który pokazał,
jak powinien wędrować prawdziwy turysta. Część grupy doszła do Leśnic, zaś "Orły"
do Pogorzelic, skąd pociągiem SKM powrócili do Słupska, gdzie na dworcu oczekiwał
ich zasłużony klubowicz "To ON" czyli Krzysiek. Przez dwa dni rajdu było pochmurno,
choć bez deszczu, za to Słupsk powitał nas ulewą, co sprawiło, że szybko należało
powrócić w domowe pielesze..