Data: 20-21.09.2013r
Trasa: 20.09 Józefów- Tarnowola- Górecko Kościelne- rezerwat"Szum"- Brzeziny-
Józefów 14 km
21.09 Józefów- wieża widokowa- kamieniołomy- kirkut- doliną rzeki Nepryszki-
zalew wędkarski- kompleks torfowiskowy "Jęzior"- Młynarka- Józefów 9 km
Prowadzący: Alicja Szpinda, Robert Rabiega
Trasa kajakow: spływ rzeką Tanwią 12 km, prowadząca: Krystyna Mielniczek
Liczba reprezentujących klub "Orły": 3
Aktualny prezes klubu, Mecenas, rozpoczynał swoją przygodę z turystyką w roku 1980,
rajdem służby zdrowia po Roztoczu. Z tego też powodu co roku we wrześniu jedzie przez
całą Polskę do Józefowa, gdzie uczestniczy w rajdzie pieszym poświęconym profesorowi
Józefowi Jóźwiakowi, wybitnego turysty i wychowawcy wielu pokoleń młodzieży. Wraz z
nim na rajd wybrał się ze Słupska Piotr, zaś z Zawiercia dojechała sympatyczka klubu-
Ania z KTP "Ostańce". Podróż trwała przez cały dzień, tym niemniej, mimo zmęczenia
cała trójka uczestniczyła do późnych godzin nocnych w wieczorku powitalnym w miejscowym
schronisku młodzieżowym, gdzie koncert piosenki turystycznej dali Tomek oraz Heniek
"Lider" (nie mylić z naszym klubowym Liderem, Sewerynem). Następnego dnia na trasę
wyruszyło ponad 100 osób, w większości młodzież szkolna, ale i duże grono weteranów
turystyki z Alicją Szpindą na czele. Przeszliśmy wokół Józefowa koło trzech zalewów,
po czym skierowaliśmy się na przełaj przez las do wsi Tarnowola. Tam nastąpił postój,
po którym młodzież skierowała się bezpośrednio do Górecka, zaś Ala postanowiła weteranom
urozmaicić trasę i poprowadziła swoją grupę okrężną drogą. Zaplanowana meta rajdu była
wyznaczona w Górecku Kościelnym, koło karczmy "Szum", ale wcześniej należało obejrzeć
atrakcje tej miejscowości- modrzewiowy kościół, drewnianą kaplicę w alei wiekowych dębów
oraz tzw "kaplicę na wodzie" przy rzeczce Szum. Pod karczmą zostaliśmy poczęstowani
grochówką (a raczej fasolówką) oraz zakosztowaliśmy regionalnego piwa Zwierzynieckiego.
Po dłuższej posiadówce, młodzież odjechała autobusami do Józefowa, zaś weterani wyruszyli
piechotą. Obejrzeliśmy urokliwą tamę z wodospadem, po czym wędrowaliśmy czerwonym
szlakiem przez rezerwat "Szum", przypominający nieco słynny rezerwat "Czartowe Pole"-
krajobrazy jakby bieszczadzkie, rzeka Szum wijąca się w wąwozie a wokół dziewicza puszcza..
Żal było wychodzić z tego rezerwatu,ale czas naglił,szybkim krokiem dotarliśmy do wsi
Brzeziny, skąd niektórzy zabrali się samochodem z Waldkiem, a niestrudzeni raźno
pomaszerowali do Józefowa. Wieczorem- tradycyjne ognisko przy schronisku, z gitarami i
swojskimi nalewkami. Sobota niestety powitała nas deszczem, który z różnym natężeniem
padał przez cały dzień. W tym dniu na trasy wyruszyli tylko dorośli, większość na spływ
kajakowy po Tanwi, zaś reszta, pod przewodnictwem sekretarza miasta- Roberta Rabiegi
wybrała się na wędrówkę po okolicach Józefowa. Obejrzeliśmy okolice z wieży widokowej
koło kamieniołomów, w tamtejszych zagajnikach Ania w kilka minut zebrała całą siatkę
maślaków i podgrzybków. Bardzo ciekawy był stary kirkut (cmentarz żydowski), oraz
sławetny kamieniołom józefowski. Zeszliśmy potem nad rzeczkę Nepryszkę, obok której w
lesie znajdowało się miejsce straceń z 1942r ludności żydowskiej Józefowa. Ponieważ
wszyscy już przemokli, należało oszuszyć się pod wiatą koło zalewu. Intensywny deszcz i
wiatr spowodował zmianę planów wędrówki i zamiast na Górę Młynarkę udaliśmy się do Jęziora-
na dawnych mapach jest on oznaczony jako "jezioro Tarnowolskie", ale obecnie z uwagi na
proces eutrofizacji, jezioro stało się torfowiskiem. Zbierając po drodze grzyby,
zwróciliśmy do Józefowa, gdzie od razu skierowaliśmy się do baru "Pod Knieją". Tam
spożyliśmy miejscowe przysmaki jak "piróg biłgorajski" i "tarciuch" w towarzystwie grzanego
piwa z miodem i korzeniami. Wieczorem zaś przy pożegnalnym ognisku (przestało padać) czekał
bigos, gitara i śpiew. Chciałoby się siedzieć aż do rana, niestety trzeba było wstać
wczesnym rankiem, dlatego też posiedzieliśmy tylko do ok.1-ej w nocy.