Data: 15-16.06.2013r
Trasa: Rzuszcze- Rzuski Las- rezerwat Izbickie Bagna- Izbica 9 km
Izbica- Lisia Góra- Zgierz- Skórzyno- Główczyce- Klęcinko 12 km
Prowadzący trasę: Marek Janusewicz, Piotr Radziszewski
Ilość uczestników: 12
Coroczny, już kultowy rajd klubu "Orły" po raz kolejny przebiegał w okolicach
SPN i jeziora Łebsko z noclegiem w bazie turystycznej w Izbicy u gościnnego Sławka.
Pierwszego dnia trasę prowadził Marek, który od miejscowości Rzuszcze poprowadził
grupę w skład której wchodzili m.in. Teresa, Andrzej "Baran" z Ulą, Wandzia,
klubowicze z Koszalina- urocza Luiza oraz Piotr "Złoty But", nowy adept lęborskiego
"Kahel Klubu"- Karol, gość z Gdańska- "Amerykanka" Janina, oraz policjant "Szymek"
mający swoją letnią hacjendę w Izbicy. Spośród stałych uczestników klubowych rajdów
zabrakło "Gangu Marcela"- Marcel zdawał egzaminy w Słupsku, Seweryn nastawiał z
dziadkiem aparaturę do produkcji napojów turystycznych, a Mecenas uczestniczył w
zgromadzeniu izby adwokackiej w Mścicach. Z kolei najstarsi (stażem) klubowicze jak
Daniel, Michał i Tomek wybrali się na wycieczkę rowerową na Hel. Przy pięknej
słonecznej pogodzie, Marek prowadził grupę pieszą z Rzuszcz na północ, częściowo
przetartym wczesną wiosną "żubrzym szlakiem", przez rozległe pola i leśne zagajniki.
Przy ujściu rzeki Łeby wędrowcy odpoczęli na odnowionym pomoście nad jeziorem Łebsko,
podziwiając piękne widoki jeziora i wydm. Wandzia jak zwykle częstowała regionalnymi
smakołykami, a Luiza jako rajdowa "służba zdrowia" pilnowała kondycji wędrowców. W
Izbicy uczestników rajdu powitał Sławek i Bary, zgłodniałych nakarmiono rybną polewką-
z 5 gatunków ryb (płoci, lina, krąpia, leszcza, wzdręgi). Pod wieczór pojawił się
Mecenas, który "po angielsku" opuścił obrady adwokackie by spędzić wieczór w
towarzystwie przyjaciół. Marek i Szymek rozpalili ognisko, zaś klubowy gitarzysta-
Andrzej przygrywał do póżnej nocy. Biesiada trwałaby być może do rana, gdyby wicher i
deszcz nie zmusił do ucieczki do domków i zapadnięcia w zasłużony sen. Niedziela na
szczęście powitała słońcem, rano wszyscy zasiedli do turystycznego śniadania, które
przygotowały Teresa i Ula. Szymek wydał męskiej części towarzystwa polecenie służbowe-
a ponieważ poleceniom funkcjonariuszy trzeba się podporządkować- i je wykonać, przeto
je wykonano w pełni. Potem Teresa zabrała Andrzeja i Marka samochodem do Główczyc aby
przygotowali ciasto rabarbarowe na zakończenie rajdu, dlatego też w tym dniu trasę
poprowadził Piotr "Złoty But", który wraz z Mecenasem i resztą grupy szybko podążyli
najpierw na zachód, do przysiółka Lisia Góra a potem na południe do Zgierza i Skórzyna.
Tempo marszu spowolniała jedynie "Amerykanka", która fotografowała wszystkie
ciekawostki przyrodnicze po drodze, a było ich sporo. Ze Skórzyna idąc już szosą
rychło dotarliśmy do Główczyc oraz do hacjendy "U Benka" Teresy i Marka. Niestety, nie
mogliśmy zbyt długo biesiadować, z uwagi na zbliżającą się godzinę odjazdu autobusu do
Słupska, ale przedtem zdążyliśmy zakosztować specjałów Teresy..