Data: 25.05.2013r
Trasa: Miastko PKP- Miastko stadion- szlak rowerowy trasą dawnej linii
kolejowej Miastko Bytów- Węgorzynko- Dretynek- Lubkowo- rezerwat
"Jezioro Smołowe"- rezerwat "Jezioro Orle"- rezerwat "Jezioro
Kamień"- niebieskim szlakiem "Krainy Lasów i Jezior"- zielonym
szlakiem "Krajobrazów Młodoglacjalnych"- Miastko 24 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Ilość uczestników: 3
Poprzedniego dnia i całą noc aż do rana zachodni front atmosferyczny
przyniósł wichury i ulewne deszcze, więc rajd stanął pod znakiem zapytania,
tym niemniej mimo nieciekawej pogody na poranną zbiórkę przed dworcem PKP
w Słupsku stawili się klubowi "wyrypiarze"- Marcel i Mecenas do których
dołączył niestrudzony piechur pomorskich szlaków- Jurek z Redy. Spośród
zapisanych uczestników zabrakło znów Lidera Klubu- Seweryna, który
kontynuując spotkania biznesowe, zawarł umowę handlową z Litwinem- Martinsem
Smuginsem, na dostawę słonych jogurtów. Z kolei wytrawna turystka Hania,
zachorowała na grypę żołądkową, o czym telefonicznie poinformowała Mecenasa,
a ten poradził jej zastosowanie leku o nazwie- "Cavas yanusevicius
penitenciarii spiritii", który niewątpliwie rychło przywróci ją do zdrowia.
Tak więc tylko w trójkę wsiedliśmy do pociągu, który odjeżdżał ze Słupska o
godz 7.40, zaś do Miastka dojechaliśmy około godziny 9-ej. Trasa była ciekawa,
ale musieliśmy forsować tempo, aby zdążyć na powrotny pociąg o 14.54. Dlatego
też prowadzący- Mecenas, narzucił ostre tempo, tłumacząc, że wyobraża sobie,
że na mecie czeka jego ukochana Ania, na co rozsądny Marcel powiedział by
Mecenas wyobraził sobie, że jest Andrzejem a na mecie czeka Ula (która mimo
wielu zasług dla turystyki nie rozumie ducha, po łacinie"spirit") wędrówki-
i na te mądre słowa Mecenas zwolnił kroku, więc trójka wędrowców wspólnie
już podążyła szlakiem rowerowym wiodącym po nasypach dawnej linii kolejowej
Miastko-Bytów. Było mglisto i dżdżysto, na drodze nieraz pojawiały się kałuże,
ale nie przeszkadzało to w marszu. Mijaliśmy stare wiadukty kolejowe i
drewniane stacyjki rowerowe, brukowane drogi dojazdowe do przystanków
kolejowych, wysokie nasypy wiodły przez podmokłe łąki i lasy, więc mimo mgieł
i chmur, można było podziwiać piękno przyrody. Minęliśmy położone nieopodal
miejscowości- Węgorzynko, Dretynek i Lubkowo, i po dojściu do szosy skręciliśmy
w prawo kierując się do celu wędrówki- rezerwatowych jezior. Prowadzenie
przejął Jurek, który baczył na czas, aby zdążyć na powrotny pociąg. Jedynie "w
przelocie" obejrzeliśmy jezioro Smołowe, za to nad jeziorem Orle nastąpił
długo wyczekiwany postój, gdzie spożyliśmy posiłek. Następnie dobrze
wyznakowanym (w odróżnieniu od czarnego) niebieskim szlakiem "Krainy Lasów i
Jezior", brzegiem kolejnego rezerwatu "Jezioro Kamień", perfekcyjnie
przygotowany terenowo Jurek poprowadził poprzez podmokłe i zarośnięte leśne
drogi na zachód, gdzie dotychczasowy szlak wkrótce połączył się z zielonym
szlakiem "Krajobrazów Młodoglacjalnych". Po wędrówce lasami wyszliśmy na pola
gdzie zaczęły się pojawiać wybudowania wsi Węgorzynko, oraz zaczął dokuczać
chłodny wiatr. Nie przeszkadzało to nam jednak, zatrzymywaliśmy się przy
pasących się krowach i koniach, przywołując wspomnienie największego klubowego
przyjaciela zwierząt- Krzyśka, żałując, że nie mogło go być z nami. Mimo tych-
krótkich- postojów, szybko podążąliśmy do celu, na skraju Miastka napotkaliśmy
teren dawnego cmentarza, a następnie zatrzymaliśmy się w restauracji "Zacisze"
na gorącą zupę. Było tyle czasu, że bez problemów zdążyliśmy na powrotny pociąg
do Słupska..