Data: 13.04.2013r
Trasa: Damnica- Budy- Mrówczyno- Święcichowo- Damno- Łebień- Strzyżyno 14 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Ilość uczestników: 3
Po długiej zimie, dopiero tą wędrówkę można by nazwać wiosenną, szkoda zatem, że
pojawili się na niej tylko Marcel, Mecenas i Lider Klubu Seweryn, odprowadzani na
autobus przez Daniela, który w dniu dzisiejszym miał obowiązki służbowe. Ze Słupska
wyjechaliśmy autobusem NordExpresu o 9.05, wysiedliśmy przy dworcu w Damnicy, skąd
wyruszyliśmy na trasę. Najpierw skierowaliśmy się na północ, przez Budy i Mrówczyno
do Święcichowa, gdzie obejrzeliśmy zabytkowy dworek i zatrzymaliśmy się na posiłek
przy sklepie. Marcel poinformował o możliwości podjęcia pracy w sektorze bankowym,
bank który oferował zatrudnienie kusił nie tylko godziwym zarobkiem, ale i miłą
pracą dającą szczęście i możliwość samorealizacji. Kandydaci jednak byli obwarowani
wieloma surowymi rygorami tak, że Seweryn i Mecenas od razu odrzucili propozycję
Marcela, choć Seweryn postanowił zająć się tym rodzajem bankowości, bez gwarancji
zatrudnienia, lecz tak dla własnej przyjemności i większej wiedzy. Ze Święcichowa
skręciliśmy na wschód błotnistą drogą polną, czuło się już atmosferę wiosny, pojawiło
się słońce, śpiewało ptactwo, a po polach biegały sarny i zające. Trasa stawała się
coraz trudniejsza, bowiem za skrętem do Wiatrowa, droga była zarośnięta i zryta przez
dziki, ale opowieści Mecenasa o żeglowaniu łodzią i Marcela o grodach kasztelańskich
pozwoliły wkrótce na dotarcie do szosy pod Damnem. W Damnie obejrzeliśmy duży,
neogotycki kościół oraz dworek po czym idąc drogą w stronę Główczyc, skręciliśmy na
południe, gdzie zaraz pojawiła się wieś Bobrowniki z pięknym, odrestaurowanym pałacem.
Na drodze zaś licznie pojawiły się zbudzone ze snu zimowego żaby które niechętnie
pozowały do zdjęć. W Bobrownikach nastąpił kolejny odpoczynek pod sklepem, ale rychło
należało podążyć dalej bo od zachodu zbliżał się wał ciemnych deszczowych chmur. Mimo
szybkiego tempa narzuconego przez Mecenasa ulewa dopadła nas jeszcze przed Łebieniem,
zmoknięci schroniliśmy się pod wiaduktem nad Łupawą, i w oczekiwaniu na ustanie
deszczu prowadziliśmy rozmowę telefoniczną z naszym klubowiczem z Koszalina- Piotrem
"Złotym Butem", który akurat uczestniczył w rajdzie oddziału koszalińskiego PTTK.
Gdy po ulewie pojawiło się słońce, wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie na tle mostu na
Łupawie i wiaduktu, przy okazji Seweryn wygłosił ciekawą pogadankę na temat
kolejnictwa i zatrudnieniu kobiet w PKP. Od Łebienia już niedaleko było do Strzyżyna i
prędko przeszliśmy ten odcinek drogi aby zdążyć na pociąg SKM odjeżdżający do Słupska
po godzinie 15. Można było oczywiście również jechać później, ale znów zaczął padać
deszcz, a Seweryn śpieszył się na wieczorne warsztaty naukowe pod kierownictwem
profesor Patricii Araujo..