Data: 16.02.2013r
Trasa: Żoruchowo- Kukowo- Rogawica- Jezierzyce 10 km
Prowadzący trasę: Andrzej Strzykowski
Ilość uczestników: 7
W tym tygodniu planowany był rajd Walentynkowy w okolicach Wicka, niestety z
uwagi na chorobę organizatora, Janka Kiśluka został on odwołany. Praktycznie
więc na ostatnią chwilę Andrzej z Mecenasem i Markiem zaplanowali wędrówkę po
mało znanych nawet nam wioskach, takich jak Kukowo i Rogawica, ale słynących
z zabytkowych pałaców. Trasa więc nosiła miano "Pałace Ziemi Słupskiej" jako
iż w każdej miejscowości po drodze znajdował się ciekawy pałac. Ze Słupska
wyruszyliśmy o godzinie 9.00 autobusem relacji Słupsk-Łeba, w składzie : Marcel,
Mecenas, Andrzej z Ulą oraz reaktywujący się po dłuższym czasie zasłużony
klubowicz z pierwszego składu- Krzysiek Łukowiec. Wysiedliśmy na przystanku ok.
1,5 km od Żoruchowa, dokąd biegła droga w alei pomnikowych lip. W Żoruchowie
obejrzeliśmy duży, XIX wieczny pałac von Braunschweigów, po czym po zrobieniu
zakupów w miejscowym sklepie czekaliśmy na Teresę i Marka, którzy przyjechali o
9.57 autobusem z Główczyc. Wspólnie już wyruszyliśmy drogą na południe,wychodząc
na pola.. Droga była trudna, śliska, więc Andrzej użyczył swojej klubowej laski
Mecenasowi, który nadal uskarżał się na kontuzjowaną nogę. Na prośbę Andrzeja
zaznaczamy w relacji, że chodzi tu o klubową, drewnianą laskę, bowiem prośba
Mecenasa- "Andrzej, czy mogę potrzymać twoją laskę", zabrzmiała, zdaniem
wszystkich nieco dwuznacznie.. Żałowaliśmy, że nie było z nami stałego bywalca,
Lidera Klubu Seweryna, ale on akurat opracowywał przepisy kulinarne kuchni
włoskiej- zdaniem Seweryna włoskie potrawy są świetne choć zbyt słone- dlatego
też dobierał inne przyprawy dla większej słodkości. My też na trasie
konsumowaliśmy, ale stricte polskie przysmaki, pieczony przez Ulę chleb z
ziarnami oraz "giętą" Marka. Tak, tak-nie mogło zabraknąć i "kawy penitencjarnej",
oraz arcydzieł literatury polskiej. Po przejściu uciążliwym traktem przez pola
weszliśmy w las, wówczas szło się już łatwiej i wkrótce znaleźliśmy się w małej
wsi Kukowo, której ozdobą był odnowiony zabytkowy pałac von Bandemerów. Stanowi
on obecnie własność prywatną, na szczęście brama była otwarta, co pozwoliło nam
dokładnie go obejrzeć. Z Kukowa dalsza trasa wiodła już podrzędną szosą asfaltową,
co pozwoliło prowadzącemu- Andrzejowi wzmocnić tempo marszu, więc szybko dotarliśmy
do miejscowości Rogawica, gdzie zatrzymaliśmy się na odpoczynek. Tam też znajdował
się ciekawy pałac- z wieżyczką, aczkolwiek bardziej zaniedbany niż poprzednio
widziane. Czas naglił, a zatem po postoju nastąpił szybki marsz na metę, czyli do
Jezierzyc. Tam też znajduje się pałac oraz zabytkowe cisy, niestety, nie mieliśmy
czasu aby tam zajść (zresztą akurat ten pałac był nam dobrze znany), bowiem wkrótce
odjeżdżał autobus do Słupska. Nie wszyscy wróciliśmy autobusem, bowiem wytrawny
"wyrypiarz" Krzysiek postanowił pójść do Słupska piechotą, przez Lasek Północny, zaś
Marcel bezpośrednio z Jezierzyc pojechał do Gdyni na urodziny naszego przyjaciela z
klubu"Bąbelki"- Artura Hirniaka. Pozostali pojechali autobusem do Słupska, a po
przyjeździe Marek z Teresą i Mecenasem uroczyście zakończyli wędrówkę biesiadą w
"Mikołajku"..