Data: 22.12.2012r
Trasa: Słupsk- książęcym traktem- Zębowo- Bierkowo- Słupsk 14km
Prowadzący trasę: Seweryn Dzik
Ilość uczestników: 5
Zgodnie z coroczną tradycją, tuż przed świętami, organizujemy wędrówkę zwaną "wigilią
na szlaku", tym razem nie odbyła się ona w sam dzień wigilijny, ale kilka dni wcześniej.
Pogoda nie nastrajała do wędrówki, było pochmurnie, panował silny mróz, a i śnieg też
już w większości wcześniej stopniał, więc trudno było liczyć na piękne krajobrazy.
Klubowi weterani w osobach Marcela i Mecenasa wędrują jednak niezależnie od pogody,
podobnie jak Lider Klubu Seweryn. Oprócz nich na miejscu startu- pętli autobusowej przy
ul. Dmowskiego, pojawiła się Ania "Jelonek" (znana z III i VI rocznicy klubowej). Miłą
niespodzianką było pojawienie się przewodnika alpejskiego z Rzymu- Martina Smuggia, który
akurat powrócił z zimowego rajdu po Transylwanii, podziwialiśmy jego zahartowanie i
odporność na mrozy, bo nie miał szalika ani rękawic, a mimo to nie czuł zimna Po godzinie
9-ej wyruszyliśmy na zachód idąc znanym nam z wędrówek do Swołowa tzw. "książęcym traktem".
Jak zwykle najtrudniejszy do przejścia był odcinek drogi za leśnym stawkiem, zawsze
błotnisty a teraz gliniaste wyboje zostały skute lodem, więc nawet Lider miał problemy z
przejściem, a Martin nogą przebił lód i wpadł do wody. Na szczęście już wkrótce weszliśmy
na leśną drogę, którą już szybko i bez problemów dotarliśmy do Zębowa. W międzyczasie
Lider wspominał Tatry a Mecenas cytował "Pana Tadeusza". W Zębowie zatrzymaliśmy się przy
zabytkowym kościele, pojawiło się słońce, szkoda tylko, że nie na długo, bowiem dalsza
trasa wiodła głównie przez pola i zaczął nam dokuczać mroźny wiatr. Musieliśmy zatem
przyspieszyć tempo marszu, aby nie zmarznąć, z racji tego, że śniegu było niewiele, rychło
znaleźliśmy się w Bierkowie, gdzie ogrzaliśmy się i odpoczęliśmy w miejscowym sklepie przy
kościele. Korzystając z chwili przerwy, Martin uczył nas języka włoskiego, zaś Ania-tajskiego,
wprawdzie niewiele zapamiętaliśmy poza słowami powitania na szlaku, ale dobre i to. Nadto
Martin zaoferował Sewerynowi seminarium na Uniwersytecie Transella w Rzymie pod patronatem
profesor Patricii Araujo, przy współpracy z doktor Noemi Blonde (jak zapewnił Martin, są to
bardzo znane nazwiska w Rzymie, i Seweryn mógłby wreszcie ukierunkować swoje pasje naukowe).
Po odpoczynku podążyliśmy w drogę powrotną do Słupska, gdzie dotarliśmy już około 13-ej.
Wprawdzie wszyscy mocno zmarzliśmy na tym ostatnim odcinku trasy, wiodącym przez odkryte pole,
ale na koniec Lider zaprosił uczestników wędrówki, a zwłaszcza dostojnego gościa z Rzymu, do
siebie, na rozgrzanie przemarzniętych członków oraz turystyczną kolację wigilijną...