Data: 20.10.2012r
Trasa: Mostowo- zielonym szlakiem Tadeusza Brzezińskiego- kamienne kręgi w
Grzybnicy- szkółka leśna Wrzosowiec 9km
Prowadzący trasę: Roman Jacewicz, Radosław Siegieda
Ilość uczestników z Orłów: 5
Piękna, słoneczna pogoda nastrajała w tym dniu do spędzenia czasu w plenerze,
dlatego też rano, schodząc prosto ze służby Lider Klubu Seweryn, czym prędzej
podążył wynajętym samochodem do Koszalina, z nim zabrał się Mecenas, zaś
Marcel dojechał pociągiem. W Koszalinie zaś dołączyli do nich Robert z tzw.
"turystycznego Pruszkowa" i Luiza, a w rajdzie uczestniczyła poza nimi grupa
blisko kilkuset dorosłych i dzieci z Koszalina i okolicznych miejscowości.
Autobusy dowiozły nas na start rajdu w Mostowie nad rozlewiskami rzeki Radwi.
Stamtąd szliśmy już cały czas bardzo dobrze oznakowanym zielonym szlakiem im.
T. Brzezińskiego, który wiódł przez las wzdłuż Radwi. Słoneczna pogoda
pozwalała zachwycać się barwami jesieni, zaś droga nie była uciążliwa tak, że
wszyscy ocenili ten rajd, jako jeden z najprzyjemniejszych w tym roku. Po
przejściu ok 4 km dotarliśmy do największej atrakcji turystycznej rajdu, czyli
"kamiennych kręgów" położonych w lesie niedaleko miejscowości Grzybnica, które-
tak jak te w Odrach i Węsiorach- stanowią unikatowe zbiorowisko prehistorycznych
głazów, kurhanów i ofiarnych kręgów dawnych mieszkańców tych ziem. W tym miejscu
nastąpił dłuższy postój na zwiedzanie, po czym wyruszyliśmy na metę, która
znajdowała się na terenie szkółki leśnej Wrzosowiec. Czekało tam ognisko i
kapuśniak, ale przede wszystkim szereg atrakcji przyrodniczych, które uwiecznił
na zdjęciach Marcel. Zapisaliśmy się też na rajd "Pieczonego Prosiaka", który
odbędzie się w przyszłym tygodniu. Około 14-ej nastąpiło zakończenie rajdu i
autokary zabrały nas do Koszalina. Seweryn, mimo iż zmożony po nieprzespanej
nocy, wysunął szereg ciekawych propozycji na klubowe wędrówki, jednak
najciekawszy był pomysł Roberta urządzenia trasy po Pruszkowie "Szlakiem Masy i
Kiełbasy".. który się spodobał zwłaszcza Mecenasowi. Z Koszalina powróciliśmy
pociągiem o 15.30, a Lider wybrał się jeszcze do Ustki na wędrówkę szlakiem
nadmorskim.