Data: 24.06.2012r
Trasa piesza: Łosino- Krępa- Słupsk 8km
Prowadzący trasę: Michał Dera
Trasa kajakowa: Lubuń- Łosino- Słupsk 10km
Liczba uczestników z KTP Orły: 8
Związek Miast i Gmin Dorzecza Rzeki Słupi i Łupawy zorganizował w tym dniu
rajd do Słupska biegnący albo po rzece Słupi (kajakarze) albo wzdłuż tej
rzeki (piechurzy i rowerzyści), kończący się pod Basztą Czarownic w Słupsku.
Z klubu Orły na trasę kajakową udali się: Daniel, Hania i Kuba, zaś na
pieszą: Marcel, Seweryn, Piotrek z Koszalina, Mecenas i Ania z Zawiercia.
Na mecie czekała na nas Halinka. Start trasy miał miejsce w łosinie, na
polanie nad rzeką, gdzie piechurzy spotkali się z rowerzystami, stopniowo
zaś docierali tam kajakarze. Już na starcie organizatorzy zapewnili
wszystkim gorący posiłek i napoje, co zwłaszcza uradowało znanego smakosza
Seweryna. Posiedzieliśmy tam blisko godzinę, po czym ruszyliśmy w drogę.
Hania i Kuba, którzy bardzo energicznie do tej pory machali wiosłami na
kajaku, zgodzili się na zamianę z Anią i mecenasem, odtąd kontynuując rajd
na trasie pieszej. Mecenas zaś spływał kajakiem z Danielem a Ania z Kacprem.
Okazało się potem, że kajakarze dostali na metę prawie równocześnie z
piechurami, których- obok prowadzącego Michała- wiódł lider klubu Seweryn,
dumnie dzierżący rajdową flagę. Na trasach na szczęście odbyło się bez
przykrych przygód, żaden z kajakarzy nie doświadczył wywrotki, choć
niejeden dopłynął mokry. Pogoda również dopisywała, więc w powszechnym
odczuciu rajd był udany i ciekawy, choć dla takiego wytrawnego turysty i
„wyrypiarza” jak Marcel był zdecydowanie za krótki. Na mecie, do której
dotarliśmy ok. 13.30 czekał na nas kolejny posiłek w postaci grochówki, na
bulwarze nad rzeką trwał IV Festiwal Organizacji Porządkowych, na którym
spotkaliśmy się z naszą znajomą- Weroniką z Brazylii, która z grupą dzieci
występowała na pokazach tanecznych. Weronika- jak się okazało- bardzo chce
znów wybrać się z nami na wędrówkę, więc zaprosiliśmy ją na przyszłą sobotę,
kiedy to udamy się „szlakiem sterowców” z Jezierzyc do Gąbina.. W gronie
klubowiczów posiedzieliśmy jakiś czas w parku i rozeszliśmy się do domów..